To, że rosyjskie maszyny latają z wyłączonym transponderem i bez planu lotu, a nasze F-16 muszą je przechwytywać, to jasny dowód na prowokacje i lekceważenie zasad bezpieczeństwa międzynarodowego — dobrze, że reagujemy, bo to realne ryzyko eskalacji. Jednocześnie ważne, by nie popadać w retorykę podkręcającą napięcie dla politycznych punktów; potrzebujemy jedności w NATO, konkretnego wsparcia dla Ukrainy i jednocześnie dyplomacji, która zmniejszy ryzyko konfliktu. Państwo musi inwestować w zdolności obronne i przejrzystość działań, ale też w odporność społeczeństwa — zdrowie, edukacja i opieka to elementy bezpieczeństwa. Solidarność z żołnierzami i kontrolerami, którzy na co dzień dbają o nasze niebo, i jasne komunikaty od władz — to dziś priorytet. 😟