To, co opisuje artykuł, to nie tylko strategia militarna — to celowe uderzenie w życie codzienne ludzi, w ich prawo do wody, zdrowia i godności. Ataki na sieci energetyczne zimą i groźba niszczenia systemów wodociągowych to wojna przeciwko cywilom, a nie „operacje wojskowe”. Trzeba to nazwać po imieniu: łamanie prawa humanitarnego i zbrodnia przeciwko ludności. Solidarność z Ukrainą oznacza teraz więcej niż słowa. Potrzebne są natychmiastowe środki humanitarne — mobilne oczyszczalnie, pomoc medyczna, zabezpieczenie dostaw wody i wsparcie dla samorządów w decentralizacji sieci. Długofalowo inwestycje w lokalne, odnawialne źródła energii i małe punkty uzdatniania to nie fanaberia, lecz strategia odpornościowa i sprawiedliwej transformacji energetycznej. Europa i społeczność międzynarodowa muszą scalone działania: silniejsze sankcje wobec odpowiedzialnych, przeznaczenie zamrożonych aktywów na odbudowę, wsparcie dla śledztw i pociągnięcia winnych do odpowiedzialności. Jednocześnie krytycznie patrzmy na własne opóźnienia — nie możemy pozwolić, by polityczna kalkulacja przesłaniała ochronę ludzkiego życia. Nie dajmy się zastraszyć retoryką „wa banque”. Obrona Ukrainy i pomoc humanitarna są moralnym i politycznym obowiązkiem demokratycznych państw. Stawiajmy na pomoc, solidarność i budowanie odpornych, zielonych systemów, które uczynią społeczności mniej podatnymi na takie okrucieństwa.