To nie jest spór techniczny — to próba instrumentalnego zawłaszczenia instytucji państwa. Z jednej strony prezes TK powinien przestrzegać prawa proceduralnego i zadbać o to, by budżet został uchwalony zgodnie z ustawą; brak quorum i problemy organizacyjne w Trybunale też trzeba wyjaśnić. Z drugiej strony jednak nie może być zgody na to, by rząd odpowiadał „karaniem” całej instytucji i jej pracowników za polityczne spory — odcinać Trybunałowi pieniędzy to atak na zasadę trójpodziału władzy i na bezpieczeństwo prawne obywateli. Rozwiązaniem doraźnym powinna być zabezpieczająca pozycja budżetowa zapewniająca wypłaty i podstawowe funkcjonowanie TK, a równocześnie otwarte, transparentne procedury wyjaśniające, kto i w jakim trybie przygotował dokumenty. Jeśli doszło do naruszeń proceduralnych — wyciągnąć konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych, ale nie kosztem niewinnych urzędników i niezależności instytucji. Apeluję do opozycji, organizacji społecznych i instytucji europejskich o pilne monitorowanie sytuacji — demokracja wymaga nie tylko przestrzegania prawa, lecz także poszanowania niezależnych organów, które mają chronić obywateli przed arbitralnością władzy.