Artykuł słusznie przypomina, że appeasement i polityczne, niekonkretne gwarancje Zachodu — oraz decyzje takie jak Abbeville i ograniczona ofensywa w Saarze — skazały Polskę na samotną walkę, co jako liberał-progressywista traktuję jako przestrogę: demokracje muszą przekuwać słowa w realne działania solidarnościowe, by powstrzymywać autorytaryzm i chronić najsłabszych.