Jak uniknąć wojny? Dobra rada "podżegacza wojennego" Ponieważ nazwano mnie podżegaczem wojennym to jeszcze raz napiszę, jak uniknąć wojny. W ramach podżegania do niej. Wojna to najpodlejsza rzecz jaka może się nam trafić. ale chyba równie podłe jest zniewolenie przez agresora. Przedwojenny minister SZ, płk Józef Beck powiedział coś takiego: „Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja, skrwawiona w wojnach, na pewno na okres pokoju zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata, ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor.” Tymczasem tu wcale nie chodzi o honor. Współczesne pokolenie nie zna takiego pojęcia, nie jest to żadna wartość dla młodych. Zostawmy więc honor w spokoju. Chodzi o coś o wiele bardziej praktycznego: czy pozwolimy agresorowi by zamienił nasz kraj w bandyckie państwo zarządzane z Kremla, wcale nie lepsze, a może i gorsze od bierutowskiej Polski z lat 1944-1956? Bo dokładnie tak się to skończy. Będą aresztowania, przemoc, zbrodnie, żadnej wolności, no i oczywiście korupcja i bezkarność okupanta, który może wyprawiać dowolne ekscesy. Ale możemy tego wszystkiego uniknąć. Po prostu nikt nas nie zaatakuje, ale to naprawdę zależy od nas. Rosja już wie, że straszliwie wtopili z Ukrainą, bo nie trzymali się własnej doktryny. Po prostu Władimir Putin, wbrew ostrzeżeniom choćby Siergieja Naryszkina (szefa Służby Wywiadu Zagranicznego), Władimir Putin założył, że Ukraińcy nie będą chcieli walczyć, nie będą stawiać oporu, a państwo się szybko rozsypie. Dlaczego tak myślał? Bo naród ukraiński zasugerował tak w wyborach. Mieli do wyboru jastrzębia który bardzo chciał walczyć z Rosją do upadłego, prowadził słynną operację ATO - Petra Poroszonkę. I mieli do wyboru gołąbka pokoju (wtedy), człowieka który obiecał, że z Rosją się dogada, że problemy rozwiąże na drodze dyplomatycznej, że języka rosyjskiego nie trzeba zakazywać, że cerkwi moskiewskiej nie trzeba zamykać - Wołodymira Zełenskiego. I kogo wybrali? No właśnie, głosowali na negocjacje, na zakończenie wszelkiej wojny, na porozumienie z Rosją, na normalność, na wznowienie współpracy z Rosją. Tyle, że po objęciu władzy prezydent Zełenski szybko zauważył, że z Rosją dogadać się nie da. Ani on, ani naród, nie chcieli być wasalem Rosji, a Moskwę nic innego nie interesowało. Pola do porozumienia nie było. To błędne przeświadczenie Putina sprawiło, że Ukrainę nie potraktowano ostrą akcją dezinformacyjną, intensywną wojną hybrydową, rozmemłaniu przez wewnętrzną agenturę wpływu, itd. Kiedy weszli, trafili na twardy opór, a zatem o gładkim przejęciu władzy mowy nie ma. Można okupować, ale co z tego, Amerykanie też okupowali z sojusznikami Irak i Afganistan, i jak to się skończyło? No właśnie. Okupacja to nie rozwiązanie, rozwiązaniem jest ZŁAMAĆ moralnie. Zamienić ludzi w zobojętniałych bezwolnych baranków. Tyle, że Ukraińcy wciąż się nie dają. Ukraina to jedno, ale jakie wnioski wyciągnęli Rosjanie? 1. Państwo musi zostać doprowadzone do stanu chaosu i rozkładu metodami hybrydowymi, przez wojnę informacyjną i z pomocą lokalnej agentury wpływu. 2. Taka wtopa jak w Ukrainie, w państwie NATO nie przejdzie. Dlatego trzeba potencjalną ofiarę wyrwać z UE i NATO, skłócając z sojusznikami. To kluczowe. A zatem Rosja nas zaatakuje zbrojnie TYLKO wtedy, jeśli zdoła osiągnąć dwa powyższe cele. Jeśli nie wyrwie nas od sojuszników i nie zrobi z naszego państwa galarety, wtedy nie zaatakuje. Za to będzie uporczywie próbowała osiągnąć dwa powyższe cele, Jak jej się uda, to po nas. Nie pomoże nam tysiące czołgów (bo nikt do nich nie wsiądzie) i miliony przeszkolonych rezerwistów (bo się nie będą stawiać do służby, nie będą bronić państwa z tektury). Dlatego ta wojna rozegra się w naszych głowach i na Facebooku. Jak tu przegramy, to po nas. To mamy rosyjskie czołgi w Warszawie. Ale jak tej wojny na FB nie przegramy, to Rosjanie nawet nie uruchomią silników swoich czołgów. Bo drugiej Ukrainy nie będą chcieli. Na zdjęciu - czołg PT-91 Twardy, te czołgi już wycofujemy, bo mamy nowe. Fot. Michał Fiszer Moi drodzy, jeśli Wam się podoba, i jeśli mam swój czas poświęcać, jeśli chcecie coś poczytać, to poproszę o kawkę, to tylko 10 czy 20 zł. Pozdrawiam wszystkim i dziękuję mocno tym, co kawki kupują. https://t.co/pPHnCSlfpS #Wojna #Pokój #Ukraina