WRLD

Search

#Pluskwy
Nomadmum 2w

Jak ktoś zaniedbuje dziecko, to zaniedbuje dziecko a nie ma złe warunki mieszkaniowe, bo mieszkanie ma metrów 26 zamiast 56 - więc tak, jak przykładowo rodzic nie ogrzewa mieszkania, jak nie mają łóżek, jak są pogryzione przez pluskwy to to jest przemoc. I to samo dotyczy tych piw w lodówce - kluczowe nie jest czy były tam piwa tylko co w lodówce u rodziny z 2 dzieci było poza tym - bo jak ktoś nakupił lodówkę jedzenia dla dzieci i 2 piwa to ok, ale jak w chacie nie ma mleka, obiadu, owoców, zabawek a starczyło jedynie na 2 piwa, to patologia Czemu dzieci nie poszły do babci - a co wiemy o babci? Każdy widzi swoją uśmiechniętą babcię, która robi najlepsze kotlety mielone i drapie po pleckach, ale może ich babcia to patologia i dlatego policja tak zdecydowała? To samo z tym „przez RPD straciliśmy mieszkanie” - jak? Że właściciel, któremu zalegano z czynszem nie mógł dokonać eksmisji jak były w nim dzieci, a mógł jak nie było? Czy jakim mechanizmem RPD pozbawia na rynku komercyjnym z mieszkań? Tam asap potrzebny jest jakiś doświadczony dziennikarz w takich tematach jak @jan_czura czy @DariuszFaron z dostępem do pełnej dokumentacji, bo nie może być tak, że jedni mówią jest niebieska karta u pana, a pan mówi ja jej nie mam i pora na cs’a #przemocwrodzinie #dzieci #patologia

11982
Leszek Kraskowski Reporterzy Online Jul 9

To co zrobił @SzJadczak, gdy siedziałem pogryziony w celi przez pluskwy, byłem odcięty od świata i nie mogłem się bronić, to podłość z gatunku niewyobrażalnych. Z etyką dziennikarską nie ma to nic wspólnego. https://t.co/iTSmue8RBs #dziennikarstwo #etyka #prawaCzłowieka

15911
Leszek Kraskowski Reporterzy Online Jul 6

Moje pierwsze chwile w celi na Białołęce. Był późny wieczór, gdy 9 czerwca przywieźli mnie z aresztu w Grójcu, w którym nie było ani celi przejściowej ani wolnych miejsc. "Świeżak na Białą!"- usłyszałem. Żadnych ubrań nie dali. Tylko zrobili zdjęcie. - Można się uśmiechnąć? - Można. Na więziennej focie jestem uśmiechnięty od ucha do ucha i wyglądam jak regularny wariat. - Ubrania dostaniesz w Białołęce. Na "Białej" było już za późno na rozmowę z wychowawcą i psychologiem. I na wizytę w magazynie, więc w t-shircie i krótkich spodniach chodziłem tydzień. Ubrania dostałem, gdy przyszedł adwokat. Regulamin wymaga, aby podczas spotkania z obrońcą osadzony miał długie spodnie. Wrzucili mnie od razu do celi jak worek kartofli, bez żadnego przygotowania. Więzienny regulamin dostałem do ręki dwa tygodnie później, ale miałem go przestrzegać już od pierwszej minuty. Było to spore wyzwanie. Wszedłem do celi. Trzech osadzonych. Dwóch siedzi na pryczach i na mnie patrzy zaciekawionych, trzeci śpi. Pierwsze pytanie: - Za co cię posadzili? - I tak mi nie uwierzycie. Ponoć chciałem zabić komendanta policji. - Następny kiler! Ten tu, który śpi, zabił dwie osoby. Trzecia jest w ciężkim stanie i raczej nie przeżyje. Zdrętwiałem. Spojrzałem z obawą na śpiącego na dolnej pryczy Turka. To był Bajram, kierowca taksówki - w koszmarnym wypadku w Zielonce, do którego się przyczynił, zginęły trzy osoby. Ale o tym powiedzieli mi trochę później. Bajram okazał się fantastycznym kompanem. Dał mi skarpetki, abym nie chodził po celi na bosaka. Nigdy mu tego nie zapomnę. - Pokaż kwity. - Dajcie chwilę. Niech ochłonę. Dwóch młodych ludzi. Już po minucie wiedziałem, że będzie dobrze. 25-letni Paweł został złapany za kilkadziesiąt gram konopii i od razu dostał trzy miesiące aresztu. Drugi mój kompan z celi, trzydziestokilkulatek Fabian, miał do odsiedzenia 14 dni, bo był bezrobotny i od czterech miesięcy nie płacił alimentów. Tacy groźni przestępcy jak ja. Obaj pierwszy raz w puszce. Nalali mi do plastikowego kubka ciepłej wody. Marzyłem o łyku kawy lub herbaty. Rozejrzałem się po celi. Ta woda to było wszystko co mieli. Nie mieli absolutnie nic. Wysłuchali mojej historii i z niedowierzaniem kręcili głowami. Dwa dni później zdziwili się jeszcze bardziej, gdy zakwalifikowano mnie jako więźnia niebezpiecznego i skuwano kajdankami z tyłu przy zejściu na spacerniak lub wizycie w łaźni. Na szczęście przed wejściem pod prysznic byłem rozkuwany, więc mogłem się normalnie umyć. ;-) Dziwili się nawet recydywiści. "Enka" (niebezpieczny) trafia się bardzo rzadko. "Enką" był na przykład legendarny Misiek z Nadarzyna. - Kto to jest? - słyszałem pytania na korytarzu za moimi plecami. Gdy zapytałem wychowawcę o co chodzi o dlaczego jestem tak traktowany, padła odpowiedź, że to decyzja kierownika ds. bezpieczeństwa i nie miał na nią wpływu. Niemal zawsze jako niebezpiecznego eskortowało mnie dwóch strażników. Już po pierwszej nocy obudziłem się pogryziony mocno przez pluskwy. - Nie rozdrapuj, bo będzie gorzej. Masz, posmaruj - usłyszałem. - Co to? - Krem do golenia. Pomaga. Na twoim koju leżał Eryk. Był strasznie pogryziony. Wyglądał jakby miał ospę. 14 dni pisał dzień w dzień kartkę, że chce do lekarza. Bo tak mu kazali. Piętnastego dnia wpadli do naszej celi ludzie z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i zabrali Eryka do lekarza i innej celi. Ale pluskwy zostały. Nic na to nie poradzisz. Musisz się przyzwyczaić. Starałem się przyzwyczaić do pluskiew, ale było trudno. Po tygodniu uwolnił nas od nich mój adwokat @Pawelski_Luk. Narobił takiego rabanu, że nasza celę zamknięto i poddano dezynfekcji. A nas przeniesiono z siedemnastki do dziesiątki, dawnej celi "korytarzowych", czyli więźniów funkcyjnych. Były w niej prawdziwe materace. I to nowe. Luksus. My zamiast materacy mieliśmy trzy poduszki, w których były pocięte koce. #więzienie #osadzeni #życiewceli

14493
Leszek Kraskowski Reporterzy Online Jul 5

Siedziałem w celi razem z synem byłego premiera Białorusi z lat 90., Saszą Czyhirem. Najpierw był zamknięty w sobie i nie chciał rozmawiać, ale gdy okazało się, że do puszki wsadził nas ten sam sędzia Rafał Downarowicz, wszelkie tamy puściły. Mówię po rosyjsku. Sasza zna dobrze polski, ale był szczęśliwy, że wreszcie mogł z kimś porozmawiać w innym języku niż polski. O najciekawszych historiach rozmawialiśmy na spacerniaku. Sasza bał się, że w celi mogą być pluskwy. Nie bał się tych żywych. Był na nie już uodporniony. Bał się tych elektronicznych. To, o czym opowiadał, było szokujące. Dotyczyło nie tylko Łukaszenki, z którym jego ojciec był kiedyś w przyjacielskich relacjach, a dziś jest w konflikcie, ale również białoruskiej opozycji. I ogromnej skali kradzieży pieniędzy, które płynęły i płyną z Zachodu dla białoruskiej opozycji. Wymieniał nazwiska i konkretne kwoty. Bywało, że gadaliśmy po rosyjsku do 1 w nocy. Reszta chłopaków spała. A nawet, gdyby się obudzili, to i tak nie zrozumieliby o czym rozmawiamy. - Sasza, a skąd ty o tym wszystkim wiesz? Przecież siedzisz już dwa lata w "tiurmie" (więzienie - ros.). Jesteś odcięty od informacji z zewnątrz. - Ojciec mi o wszystkim opowiedział. Był tu na widzeniu. Odwiedził mnie. Ma raka. Ostatnie stadium. Wiele życia już mu nie zostało. Zabierają mu co miesiąc pół emerytury. Wlepili mu wysoką grzywnę. Aby zweryfikować opowieści Saszy, musiałbym pojechać na Białoruś. Ale nie pojadę. Prokurator wlepił mi zakaz opuszczania kraju. Sasza nie żartował. Pokazał mi dokumenty, z których jednoznacznie wynika, że jego ojciec Michaił był premierem Białorusi i nie jest to na przykład zbieżność nazwisk. - Ciekawe czy ktoś specjalnie umieścił nas w jednej celi, czy to tylko przypadek - powiedział Sasza, gdy się ze mną żegnał, bo przenosili go do innego bloku. Dlaczego Sasza siedzi? To jest bardzo ciekawe. Czy jest niewinny, czy ktoś go wrobił, czy naprawdę jest zamieszany w kradzież luksusowych samochodów BMW? Jedno już wiem na pewno. Ani jednego dowodu. Skazano go wyłącznie na podstawie poszlak. Jakich? Na przykład takich, że tego samego dnia nocował w tym samym hotelu (ale nie w tym samym pokoju) z ludźmi, którzy kradli auta. Ja dziś też mieszkam w hotelu. 🏨 I już zaczynam się bać, biorąc pod uwagę kreatywność prokuratury i rozgrzanych sędziów takich jak były wojskowy sędzia Rafał Downarowicz. Mam sporo dokumentów. Biorę się do roboty. Nie wiem jaki będzie finał, bo przecież nie pozwolą mi pojechać na Białoruś. #Białoruś #opresja #historie

13425
Leszek Kraskowski Reporterzy Online Jul 4

Areszt Śledczy Warszawa-Białołęka. Drzwi otwierają się ze zgrzytem. - Pod ścianę! Jakieś problemy? - Pluskwy są. - Pluskwy były, są i będą. To jest więzienie, nie hotel. Zalać wrzątkiem. Zdjąć bluzę z kraty. Jeszcze raz powiesisz ubranie na karcie, dostaniesz kwit. I zero wypiski. Coś jeszcze? - Ale gdzie ma schnąć? Trzaśnięcie drzwiami. Tak wyglądała typowa "rozmowa z wychowawcą" na przejściówce, czyli w bloku A, gdzie "świeżaki" trafiają z reguły na 14 dni. Ja na szczęście na A byłem tylko tydzień. Później po interwencji adwokata trafiłem na blok D, gdzie wychowawcy zachowywali się normalnie i było o wiele lepiej. Mój dziadek podczas pierwszej wojny światowej siedział w niemieckiej niewoli, w stalagu. Uwielbiał opowiadać o wszach. Nie przypuszczałem, za ja będę kiedyś opowiadać o pluskwach. #więzienie #historie #życie

19131
Burzynska Agnieszka Jun 14

Skuwanie, pluskwy, status więźnia niebezpiecznego. Co wydarzyło się z dziennikarzem śledczym przez ostatnie siedem dni. Jaka była rola słynnego mecenasa władzy... #Skuwanie #Pluskwy #Dziennikarstwo #PL

Maria Ejchart Jun 13

W związku z pojawiającymi się informacjami dotyczącymi tymczasowo aresztowanego, mocą decyzji sądu, Leszka K., podejrzanego o kierowanie gróźb karalnych wobec Komendanta Powiatowego Policji w Piasecznie oraz nielegalne posiadanie broni palnej, przedstawiam faktyczny przebieg wydarzeń: 1️⃣ 9 czerwca, w we wtorek - Leszek K. został doprowadzony do Aresztu Śledczego w Grójcu. Z uwagi na brak miejsc w celi przejściowej, jeszcze tego samego dnia został przewieziony do Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. W momencie zatrzymania mężczyzna miał na sobie odzież cywilną (szorty, T-shirt, lekką kurtkę). Później, w jednostce penitencjarnej zapewniono mu regulaminową odzież więzienną. 2️⃣ 12 czerwca, w piątek, w godzinach porannych do aresztu zgłosiło się jego dwóch pełnomocników. Wizyta opóźniła się z przyczyn organizacyjnych - czasowego braku wolnych pokoi w dziale czynności procesowych. Widzenie zostało zrealizowane niezwłocznie po zwolnieniu odpowiedniego pomieszczenia. 3️⃣ Administracja otrzymała zgłoszenie o pojawieniu się pluskiew w czteroosobowej celi, w której przebywał podejrzany. Podkreślam, że pluskwy w jednostkach penitencarnych – podobnie jak w innych miejscach zbiorowego pobytu – pojawiają się najczęściej poprzez przenoszenie ich na odzieży czy w rzeczach osobistych. Rotacja osadzonych sprzyja ich rozprzestrzenianiu, co nie wynika z zaniedbań higienicznych, lecz specyfiki takich obiektów. Najważniejsza jest tu natychmiastowa reakcja i właśnie takie działania sanitarne zostały podjęte w tym przypadku. Cela zostanie poddana dezynfekcji. Wychowawca zweryfikował zgłoszenie. Wszyscy osadzeni z tej celi zostali profilaktycznie zbadani przez lekarza i pielęgniarkę, a następnie skierowani do łaźni. Wydano im nowy komplet ubrań oraz świeżą pościel. Osadzonych przeniesiono do innej celi mieszkalnej. To standardowa procedura. 4️⃣ Leszek K. nie jest osobą o statusie N. tj: „stwarzającą poważne zagrożenie społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu karnego”. #Polska #Prawo #Bezpieczeństwo

13232
Magdalena Uchaniuk Jun 12

‼️Jeśli chodzi o psychikę @LKraskowski jest w dobrym stanie. Niestety jest cały pogryziony przez pluskwy. Dowiedziałem się, że Leszek został zatrzymany przed komendą policji w Piasecznie jadąc na te komendę. Policjanci, którzy go zatrzymali byli ubrani po cywilnemu, jechali za nim, a on myślał, że ktoś go po prostu śledzi. Leszek od samego początku domagał się spotkania ze mną. Narzekał, że sąd nie dał jemu możliwości przedstawienia swojego stanowiska. Przeszukania domu dokonano bez obecności kogokolwiek! @PolskaPolicja dokonała tego bez adwokata i samego i @LKraskowski. Jak w Procesie Kafki - mówi @Pawelski_Luk w @RadioWNET - jakieś stanowisko @PolskaPolicja ? @PK_GOV_PL @MS_GOV_PL #Polska #Prawo #Psychoza

15737