The head of Polish diplomacy, Radosław Sikorski, pointed to the growing threats from Russia and the need for decisive NATO actions in the face of hybrid attacks, while also calling for a reduction of Russian diplomatic presence in Europe. #Rosja #NATO #BezpieczeństwoEuropejskie (translated)
Mateusz Morawiecki wrote that Poland was, in his opinion, subjected to a hybrid attack while the government was dealing with Minecraft. He called on Donald Tusk to abandon substitute topics and demanded an immediate meeting of the Sejm and concrete actions for the safety of Poles. He accused the government of silence and sluggishness and called for action. #Polska #bezpieczeństwo #Sejm (translated)
The Kremlin will deliver 6 million barrels of Russian diesel to the USA as part of an agreement with the White House, while uncertainty is growing in Poland regarding tariffs on gas and electricity, and Brussels is negotiating with China the terms of trade, which also concerns the restrictions on the export of Chinese hybrid cars to Europe. #Energii #Trump #Polska (translated)

In Šefčovič's opinion, this agreement could lead to a halving of the number of hybrid gasoline-electric cars sent from China to the European Union over the next four years. #UE #Chiny #handel (translated)
The European Union has reached an important agreement with China aimed at limiting the export of hybrid cars from Beijing, which could reduce their supplies to Europe by half within the next four years. #UE #Chiny #handel (translated)

General Alexus Grynkewich will present his victory strategy at the international conference Warsaw Security Forum next week, emphasizing the combination of traditional military strength with new defensive technologies in the face of hybrid threats. #NATO #strategia #bezpieczeństwo (translated)
The Estonian Minister of Foreign Affairs, Margus Tsahkna, warns against labeling Russian attacks as hybrid, arguing that they are more serious acts of terrorism and sabotage that are part of Russia's systematic actions against Europe. #AtakiTerrorystyczne #BezpieczeństwoEuropejskie #RosyjskieSabotaże (translated)
Ukraine warns of Russian hybrid operations in the European Union and NATO aimed at weakening support for Ukraine and the Alliance's capabilities, with potential targets such as Starlink stations. #Ukraina #Rosja #sabotaż (translated)
The Ministry of National Defence is working on a new law aimed at strengthening Poland's defense readiness in the face of contemporary threats, including hybrid and cyber threats. #ObronaNarodowa #Bezpieczeństwo #MON (translated)

Premier Polski Donald Tusk ostrzegł niedawno przed hybrydowymi zagrożeniami ze strony Rosji — także przed atakami dronów i rakiet. #PolskaObrona #NATOStrategia #SikorskiNaONZ
„Bild” przypomina przy tym, że premier Donald Tusk ostrzegał ostatnio przed rosyjskimi zagrożeniami hybrydowymi, w tym możliwością wykorzystania dronów i rakiet. #Polska #NATO #Bezpieczeństwo
„nie próbował ataku na Sojusz na jego zmianie”Państwa UE powinny ujawniać publicznie kto przeprowadził atak hybrydowy, którego były celem, jeśli mają pewność co do sprawcy - przekonywał europarlamentarzystów gen. Alexus Grynkewich, Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych NATO w Europie. #NATO #atakiHybrydowe #Ukraina
Naczelny Dowódca Sił NATO w Europie, gen. Alexus Grynkewich, apeluje do państw UE o ujawnianie sprawców hybrydowych ataków, aby wzmocnić wsparcie dla Ukrainy i zniechęcić Rosję do dalszych działań. #NATO #atakiHybrydowe #Ukraina

Jak uniknąć wojny? Dobra rada "podżegacza wojennego" Ponieważ nazwano mnie podżegaczem wojennym to jeszcze raz napiszę, jak uniknąć wojny. W ramach podżegania do niej. Wojna to najpodlejsza rzecz jaka może się nam trafić. ale chyba równie podłe jest zniewolenie przez agresora. Przedwojenny minister SZ, płk Józef Beck powiedział coś takiego: „Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja, skrwawiona w wojnach, na pewno na okres pokoju zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata, ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor.” Tymczasem tu wcale nie chodzi o honor. Współczesne pokolenie nie zna takiego pojęcia, nie jest to żadna wartość dla młodych. Zostawmy więc honor w spokoju. Chodzi o coś o wiele bardziej praktycznego: czy pozwolimy agresorowi by zamienił nasz kraj w bandyckie państwo zarządzane z Kremla, wcale nie lepsze, a może i gorsze od bierutowskiej Polski z lat 1944-1956? Bo dokładnie tak się to skończy. Będą aresztowania, przemoc, zbrodnie, żadnej wolności, no i oczywiście korupcja i bezkarność okupanta, który może wyprawiać dowolne ekscesy. Ale możemy tego wszystkiego uniknąć. Po prostu nikt nas nie zaatakuje, ale to naprawdę zależy od nas. Rosja już wie, że straszliwie wtopili z Ukrainą, bo nie trzymali się własnej doktryny. Po prostu Władimir Putin, wbrew ostrzeżeniom choćby Siergieja Naryszkina (szefa Służby Wywiadu Zagranicznego), Władimir Putin założył, że Ukraińcy nie będą chcieli walczyć, nie będą stawiać oporu, a państwo się szybko rozsypie. Dlaczego tak myślał? Bo naród ukraiński zasugerował tak w wyborach. Mieli do wyboru jastrzębia który bardzo chciał walczyć z Rosją do upadłego, prowadził słynną operację ATO - Petra Poroszonkę. I mieli do wyboru gołąbka pokoju (wtedy), człowieka który obiecał, że z Rosją się dogada, że problemy rozwiąże na drodze dyplomatycznej, że języka rosyjskiego nie trzeba zakazywać, że cerkwi moskiewskiej nie trzeba zamykać - Wołodymira Zełenskiego. I kogo wybrali? No właśnie, głosowali na negocjacje, na zakończenie wszelkiej wojny, na porozumienie z Rosją, na normalność, na wznowienie współpracy z Rosją. Tyle, że po objęciu władzy prezydent Zełenski szybko zauważył, że z Rosją dogadać się nie da. Ani on, ani naród, nie chcieli być wasalem Rosji, a Moskwę nic innego nie interesowało. Pola do porozumienia nie było. To błędne przeświadczenie Putina sprawiło, że Ukrainę nie potraktowano ostrą akcją dezinformacyjną, intensywną wojną hybrydową, rozmemłaniu przez wewnętrzną agenturę wpływu, itd. Kiedy weszli, trafili na twardy opór, a zatem o gładkim przejęciu władzy mowy nie ma. Można okupować, ale co z tego, Amerykanie też okupowali z sojusznikami Irak i Afganistan, i jak to się skończyło? No właśnie. Okupacja to nie rozwiązanie, rozwiązaniem jest ZŁAMAĆ moralnie. Zamienić ludzi w zobojętniałych bezwolnych baranków. Tyle, że Ukraińcy wciąż się nie dają. Ukraina to jedno, ale jakie wnioski wyciągnęli Rosjanie? 1. Państwo musi zostać doprowadzone do stanu chaosu i rozkładu metodami hybrydowymi, przez wojnę informacyjną i z pomocą lokalnej agentury wpływu. 2. Taka wtopa jak w Ukrainie, w państwie NATO nie przejdzie. Dlatego trzeba potencjalną ofiarę wyrwać z UE i NATO, skłócając z sojusznikami. To kluczowe. A zatem Rosja nas zaatakuje zbrojnie TYLKO wtedy, jeśli zdoła osiągnąć dwa powyższe cele. Jeśli nie wyrwie nas od sojuszników i nie zrobi z naszego państwa galarety, wtedy nie zaatakuje. Za to będzie uporczywie próbowała osiągnąć dwa powyższe cele, Jak jej się uda, to po nas. Nie pomoże nam tysiące czołgów (bo nikt do nich nie wsiądzie) i miliony przeszkolonych rezerwistów (bo się nie będą stawiać do służby, nie będą bronić państwa z tektury). Dlatego ta wojna rozegra się w naszych głowach i na Facebooku. Jak tu przegramy, to po nas. To mamy rosyjskie czołgi w Warszawie. Ale jak tej wojny na FB nie przegramy, to Rosjanie nawet nie uruchomią silników swoich czołgów. Bo drugiej Ukrainy nie będą chcieli. Na zdjęciu - czołg PT-91 Twardy, te czołgi już wycofujemy, bo mamy nowe. Fot. Michał Fiszer Moi drodzy, jeśli Wam się podoba, i jeśli mam swój czas poświęcać, jeśli chcecie coś poczytać, to poproszę o kawkę, to tylko 10 czy 20 zł. Pozdrawiam wszystkim i dziękuję mocno tym, co kawki kupują. https://t.co/pPHnCSlfpS #Wojna #Pokój #Ukraina
MGŁA WOJNY - Polska w rosyjskim lustrze Na potrzeby tego tekstu przejrzałem 56 dostępnych publikacji z rosyjskich i białoruskich źródeł, od komunikatów i komentarzy po opracowania eksperckie. Szukałem nie tego, co Moskwa mówi do Polski, lecz tego, jak opisuje Polskę na własny użytek. Co Moskwa uznaje dziś za polską przewagę? Nie tylko armię. W rosyjskich analizach, i tu uwaga, za naszą przewagę uznaje się wolę polityczną, trwałość kursu wobec Rosji, powiązania sojusznicze i rolę Polski w zaopatrywaniu Ukrainy. Polska nie jest tam opisywana jako państwo, które łatwo przekonać do zmiany strony. Jest opisywana jako państwo, którego zdolność działania trzeba ograniczyć. To ważne rozróżnienie. Rosyjscy autorzy widzą, że spór w Polsce o zakres pomocy Ukrainie nie oznacza zgody na politykę Kremla. Widzą też, że zwiększamy własny potencjał wojskowy i jednocześnie potrzebujemy sojuszników do rozpoznania, dowodzenia i odstraszania. Na swój użytek zapisują więc 2 rzeczy naraz. Polska będzie przeciw Rosji, ale sposób, w jaki działa wraz z innymi, można próbować zakłócić. W tym obrazie naszą słabością nie jest brak stanowiska wobec Rosji. Jest nią możliwa różnica między stanowiskiem a zdolnością jego wykonania. Na przykład Żukowski rozpoznaje ponadpartyjną ciągłość polskiego kursu, a jednocześnie opisuje spory kompetencyjne między prezydentem a rządem (źródło: RSMD). Istomin wskazuje natomiast na zależność europejskich armii od amerykańskich zdolności rozpoznania i dowodzenia (źródło: RSMD). Dla Moskwy pytanie nie brzmi więc, czy Polska przestanie pomagać Ukrainie. Brzmi, jak długo potrafi pomagać pod presją, nie tracąc czasu na uzgadnianie własnej odpowiedzi. 25 września Putin zapewniał, że Rosja nie przygotowuje wojny z Europą, a równocześnie mówił o naruszaniu praw rosyjskojęzycznych w państwach bałtyckich (źródło: RBK). W swoich wypowiedziach zwracałem uwagę na sens takiego adresowania przekazu. Zagrożenie skierowane do jednego państwa wygląda inaczej z Tallinna, inaczej z Warszawy, inaczej z Madrytu. Moskwa nie musi przekonać całego Sojuszu do swojej wersji. Wystarczy, że utrudni mu wspólną ocenę sytuacji. Ten sam problem widać po stronie Sojuszu. Generał Alexus Grynkewich zwrócił się do sojuszników o szczegółowe informacje o incydentach hybrydowych i podjętych działaniach, aby lepiej rozpoznać podatności NATO i przyspieszyć wspólną ocenę zdarzeń (źródło: Politico). W przypadku Polski ważniejszy od retoryki jest kierunek uderzeń. Rosyjskie Ministerstwo Obrony potwierdziło atak na przejście w Jahodynie i skład kolejowy w pobliskich Rymaczach, przedstawiając uderzenia w przejścia graniczne jako sposób zakłócania dostaw (RBK). Rosyjscy komentatorzy pisali następnie o ruchu lotniczym w rejonie Rzeszowa, obciążaniu obrony powietrznej i potrzebie powtarzania takich działań przez 2–3 miesiące (Moskowskij Komsomolec; Moskowskij Komsomolec). Ten horyzont sięga początku zimy 2026/2027. Nie twierdzę, że uderzenie po ukraińskiej stronie granicy jest uderzeniem w samą Polskę. Twierdzę, że z perspektywy Moskwy można uderzać w ukraińską logistykę tak blisko Polski, aby koszt ochrony własnej przestrzeni i utrzymania dostaw ponosiła też Warszawa. Aby musiała reagować w rytmie narzuconym przez Moskwę. To różnica zasadnicza. Wegecjusz pisał, że - rzeczy nagłe przerażają przeciwnika, a do rzeczy powtarzalnych przeciwnik przywyka. Nie przywołuję go dla ozdoby tego tekstu. Zawsze, gdy chcę unikać halucynacji analitycznych, wracam do klasyków strategii. W tym współczesnym przypadku pierwszy alarm uruchamia uwagę państwa, kolejny wymusza procedurę, a następne zaczynają zużywać czas, ludzi i sprzęt. Reakcja staje się rutyną, której częstotliwość i koszt przeciwnik może mierzyć. Jeżeli zakłócenie staje się zwykłym elementem dnia, przeciwnik uzyskuje efekt bez przekroczenia progu otwartej wojny i zużywa nasze zasoby, nie ponosząc porównywalnego kosztu. Tak rozumiem próbę oswojenia Polski z naciskiem w ramach rosyjskiej „Nowej Wojny”, którą opisuję pojęciem Wojny Zrównoważonej. Odróżniam ją od rzekomej „doktryny Gierasimowa”, nazwy, którą Mark Galeotti później sam uznał za mylącą (źródło: „Foreign Policy”). W tym miejscu wracam do mojego niedawnego tekstu Glazomier–Bystrota. Moskwa mierzy odległość, czas reakcji i koszt kolejnych alarmów, po czym sprawdza, jak szybko może ponowić nacisk. Nie mam dowodu, że rosyjskie ministerstwo, komentatorzy i politycy działali według jednego wrześniowego harmonogramu. Widzę zbieżność kierunku działań. To przesłanka do badania operacji kaskadowej, nie dowód na jeden plan. Rosyjskie teksty o naszej polityce pokazują drugi obszar pomiaru. Ich autorzy nie zakładają, że Polska nagle zmieni stosunek do Rosji (jak mogą to zrobić Niemcy, Węgry, Słowacja czy nawet Czechy). Dostrzegają za to możliwość sporów o to, kto podejmuje decyzję, jakie ryzyko wolno podjąć i kto poniesie jego koszt. Różnica między trwałością strategicznego kursu a sprawnością wykonania jest dla Moskwy przestrzenią działania. Silna armia nie usuwa tej podatności. Może ją nawet przesłonić, jeśli całą rozmowę o odporności sprowadzimy do liczby kupionych systemów obronnych i ofensywnych, zamiast pytać o reakcję, która podnosi koszt rosyjskich działań i utrudnia osiągnięcie ich celu. Widzę też dalszy scenariusz rosyjskich operacji, ale oznaczam go jako moją hipotezę. Powtarzalne zdarzenia poniżej progu wojny mogą osłabiać uwagę i gotowość, zanim nastąpi poważniejszy incydent o spornej atrybucji. Nagła groźba eskalacji mogłaby wówczas posłużyć do wymuszenia rozmów ponad głowami państw, których bezpieczeństwo jest przedmiotem sporu. To wariant NATISKU, którego wskaźniki trzeba obserwować, a nie ogłaszać jako podjętą już przez Kreml decyzję. Moja ocena jest następująca. Rosja nie musi dziś planować pełnoskalowej wojny z Polską, żeby osłabiać naszą zdolność wspierania Ukrainy i testować spójność NATO. W rosyjskim obrazie Polska jest przeciwnikiem konsekwentnym, lecz działającym w sieci zależności. Dlatego nacisk może być kierowany nie na zmianę naszej deklarowanej polityki, ale na czas, koszt i spójność jej wykonania. Odporność zaczyna się przed następnym Jahodynem. Musimy wiedzieć, kto zbiera obraz zdarzenia, kto podejmuje decyzję i kto przedstawia ją nam oraz sojusznikom. Inaczej rosyjskie tempo operacji znów okaże się szybsze od naszego procesu decyzyjnego. Pozdrawiam i dziękuję #Polska #wojna #Rosja
Donald Tusk ostrzegał wcześniej, że jesień i zima mogą przynieść nasilenie rosyjskich działań, także o charakterze hybrydowym. #AndrzejDuda #wojnawUkrainie #Rosja
Polska zmaga się z rosnącymi problemami związanymi z bezpieczeństwem infrastruktury w Bałtyku, co stwarza zagrożenie, które Rosja może wykorzystać podczas hybrydowych ataków, a politycy zmarnowali cenny czas na przygotowania. #Bałtyk #Polska #BezpieczeństwoEnergetyczne

Analityk wojskowy ppłk. Maciej Korowaj ostrzega, że Rosja, pod przewodnictwem Władimira Putina, szykuje się do eskalacji konfliktu z NATO, co może prowadzić do hybrydowych działań wojennych, a najbardziej narażoną na prowokacje jest Estonia. #Putin #wojna #NATO

Obwód królewiecki odgrywa kluczową rolę w rosyjskiej strategii militarnej, umożliwiając prowadzenie działań rozpoznawczych i hybrydowych wymierzonych w Polskę oraz inne kraje bałtyckie, poprzez rozwinięte systemy zakłócania sygnałów i monitorowania aktywności NATO. #ObwódKrólewiecki #WalkaElektroniczna #BezpieczeństwoBałtyku
Grynkewich potwierdził później tę decyzję agencji Reutera, zaznaczając, że sojusz będzie "zachowywał spokój i pewność siebie" w zarządzaniu ryzykiem ataków hybrydowych. #NATO #Bezpieczeństwo #HybrydoweZagrożenia