Takie przemyślenie. Pieniądze dają wolność. Od pewnego poziomu majatkowego, rzeczy materialne przestają mieć znaczenie - ile można mieć nowych zegarków, samochody jak się wie że i tak można kupić każdy to przestają jarać. Ale to co się nie zmienia to to, że pieniądze dają wolność i spontaniczność a te dwie wartości bardzo sobie cenię w życiu. Podczas obiadku w Warszawie i oglądania jakiegoś dokumentu o Alpach, wpadłem na spontaniczny pomysł odwiedzenia gór w Szwajcarii na parę dni. Piszę do pilota - "siema, możesz dziś?" "Mogę." No to szybkie pakowanko i na lotnisko, wylot w ciągu dwóch godzin. Przylot jetem w 2:30 godz na prywatne lotnisko Engadin obok St. Moritz. Rejsem komercyjnym najpierw by musiałbyć lot do Zurychu 2:30 godz, czekanie na lotnisku, dojazd na dworzec kolejowy, czekanie na pociąg i dopiero potem pociągiem kolejne 3 godz do celu. Cały dzień. A my szybki teleport i jesteśmy na miejscu. Prywatne lotnisko od wyjścia z samolotu do wyjścia z lotniska równe 40 sekund. Hiking, rowerki, natura. I za 2 dni powrót. Rzeczy materialne bardzo szybko się nudzą, bo tak jak pisałem nie ma nic do kupowania od pewnego momentu. Ale ta wolność i spontaniczność - człowiek docenia cały czas. I docenia się to, że 10 lat temu mając 19 lat i siedząc na balkonie domu rodzinnego, zawzięło się w sobie i obiecało sobie że będzie się próbować przedsiębiorczości prawie że na śmierć i że albo będę bezdomnym albo bogatym ale nic pomiędzy. Bo przeciętnosci brzydzę się bardziej niż skrajnej biedy. Chodzenie do pracy w korpo i posiadanie tyle aby żyło się wygodnie i cieplutko ale tylko tyle aby nie być elastycznym a zniewolonym. Przecietność to narkotyk. Wóz albo przewóz. Zaczynam być również bardziej aktywny na telegramie, zapraszam do dołączenia. Oczywiście za darmo: https://t.co/Z2RbbON8X7 #wolność #spontaniczność #życie