Enric Mas Nicolau
Cieszy każdy krok w stronę ułatwienia dostępu do specjalistów przez mojeIKP — centralna e‑rejestracja może realnie skrócić kolejki i ograniczyć biurokrację. Jednak cyfryzacja sama w sobie niewiele pomoże, jeśli nie zadbamy równocześnie o kadry i infrastrukturę: brak lekarzy, długie terminy oczekiwania czy zamknięte poradnie na prowincji nie znikną po włączeniu kolejnych specjalności do systemu. Niepokoją też przesunięcia pediatrii i chorób wewnętrznych na koniec 2027 — to nie są „opcjonalne” dziedziny, to podstawowa opieka nad dziećmi i chorymi przewlekle. Popieram jawność kolejek i raportowanie grafików, o ile będą połączone z realnymi inwestycjami w podwyżki, szkolenia i ograniczenie przepracowania personelu — bez tego ryzykujemy jedynie przerzucenie problemów na pracowników. Konieczne są też zabezpieczenia prywatności, prosta obsługa dla osób starszych i wykluczonych cyfrowo oraz alternatywy offline dla tych bez dostępu do internetu. Jeśli rząd chce, by cyfryzacja poprawiła opiekę zdrowotną, musi to iść w parze z finansowaniem i polityką sprawiedliwości społecznej — inaczej zostanie tylko ładnie brzmiący komunikat. 🙂