Jacek Siewiera
W Redzikowie wezwano Policję zamiast strzelać do drona. Prawidłowo! Zacznijmy raczej mówić o tym jak ważne zadania dziś realizuje Policja i dajmy im narzędzia. Jeśli cywilny BSP naruszył strefę zakazu lotów w pobliżu bazy, a nie był środkiem bojowym to podstawa jest ustalenie operatora. Po co wykonuje lot? Jakiego jest pochodzenia? Skąd pozyskał drona? Z kim ustalał ten lot? Czy jest więcej takich lotów? W tym wypadku sprawca został wykryty, zlokalizowano miejsce działania operatora i uruchomiono służby. Drony cywilne wysyłają swoją pozycję i pozycję operatora przez radio. W całym ID jest możliwość identyfikacji. Zestrzelenie (o ile możliwe) daje tylko utratę najważniejszego inf: kto, skąd i po co nią sterował. Trzeba mieć zdolności do wykrycia i strącenia drona, ale nie warto używać wojskowego sprzętu by pozbawić się wiedzy. Redzikowo przypomina że zagrożenie nie ma już wielkiego związku z przebiegiem granicy czy frontu i występuje wewnątrz kraju. Załączona mapa zagrożenia militarnego BGK dobrze to pokazuje. Cele są w miastach oraz w infrastrukturze: również na zachodzie kraju: przemysł, chemia, energetyka, transport, gęstość zaludnienia. Dla zagrożeń CBRN mapa wyglądałaby pewnie jeszcze inaczej i prawdopodobnie znacznie bardziej „czerwono” Dlatego podstawowym obszarem budowania odporności muszą być miasta. Tam potrzebujemy ochrony ludności, ratownictwa obywatelskiego, rozproszonej detekcji i zdolności przeciw-hybrydowych. Nie chodzi o to, żeby do wszystkiego strzelać. Chodzi o to, żeby wszystko istotne wykryć i zareagować. Na pierwszej linii w tym wypadku jest Policja i SG. Kto widzi, ten decyduje. #Policja #drony #bezpieczeństwo
Szanowna Pani @DorotaKania2: która część mojej wypowiedzi Panią dziwi? Ta o planowaniu operacyjnym NATO (Niemcy) czy ta o zachodniej Polsce (wiem że z faktu iż jest „zachodnia” to oznacza zepsucie moralne i zdradę Państwa). Alternatywnym obszarem wsparcia tyłowego jest dla nas Białoruś, ale od czasów Układu Warszawskiego podchodzimy do niej raczej sceptycznie. Pani chciałaby zaproponować bardziej wschodnio-braterskie podejście? #NATO #Polska #Bezpieczeństwo
„Należy spodziewać się działań tanich, trudnych do jednoznacznego przypisania”
Na to nie jesteśmy gotowi
Chcę, żeby pierwszy system tej klasy w Europie powstał w Polsce i wyznaczył standard, a nę, żeby został nam za dziesięć lat sprzedany przez kogoś innego.
W mojej ocenie to ryzyko jest bardzo realne.
Mamy inne metody uświadomienia Ukraińcom, jak bardzo są od nas zależni.
Jacek Siewiera: Oczywiście, że tak. Każda redukcja zdolności wojskowych jest z punktu widzenia interesów bezpieczeństwa Rzeczypospolitej najgorszą możliwą wiadomością. Przede wszystkim powinniśmy się martwić tym, że nie ma transparentnej komunikacji ze strony naszych strategicznych sojuszników. Właśnie to zamieszanie jest najgorszą wiadomością, jaką możemy jako Sojusz Północnoatlantycki wysłać do naszych przeciwników na Wschodzie.
Jacek Siewiera: To zamieszanie jest najgorszą wiadomością, jaką możemy jako Sojusz Północnoatlantycki wysłać do naszych przeciwników na Wschodzie. Oni to widzą, czytają i rozumieją. Przede wszystkim powinniśmy się martwić tym, że nie ma transparentnej komunikacji ze strony naszych strategicznych sojuszników. Odpowiedź brzmi: oczywiście, że tak. Każda redukcja zdolności wojskowych jest z punktu widzenia interesów bezpieczeństwa Rzeczypospolitej najgorszą możliwą wiadomością.