WRLD

Śmiechem go

Śmiechem go

SmiechemGo dev.wrld.org
Mentions and quotes
Mention
Śmiechem go 4w

Poradnik „How To”: Jak zrobić doktorat rękami podwładnych, nie wstając z fotela wiceministra – edycja: Patryk Jaki. ​Krok 1: Zostań wiceministrem sprawiedliwości i weź pod całkowity nadzór Służbę Więzienną. Krok 2: Wpadnij na genialny pomysł, że warto mieć przed nazwiskiem dwie literki „dr”. Krok 3: Po co pisać pracę samemu, skoro podległe ci biura, dyrektorzy więzień i urzędnicy aż palą się, by dostarczyć „materiały analityczne”, tabelki i rozdziały? Krok 4: Zapisz się na państwową uczelnię wojskową, powołaj promotora, a podwładnym daj do zrozumienia, że raporty z pracy więźniów mają idealnie pasować do tezy szefa. Voila! Masz doktorat z obszaru, którym sam kierujesz, napisany za państwowe pieniądze i sprawdzony przez ludzi, którzy modlą się o Twój podpis pod ich awansem. ​A teraz spójrzmy na szerszą panoramę tego naukowego fenomenu polityków dawnej obozu władzy. ​Fabryki tytułów dla „swoich”: Collegium Humanum vs. AWS ​Mechanizm „doktoryzowania” i „magistrowania” partyjnych kadr był przemyślaną, systemową strategią Suwerennej Polski, PiS i jej przystawek. Nie chodziło o żadną naukę – chodziło o czysty, państwowy skok na kasę i stanowiska. ​Collegium Humanum (MBA na życzenie): Potrzebujesz ekspresowej przepustki do Rady Nadzorczej w spółce Skarbu Państwa? Dzwonisz, wpłacasz, dostajesz dyplom MBA w weekend i w poniedziałek zasiadasz w radzie nadzorczej z pensją 20 tysięcy złotych. Proste, bezczelne i taśmowe. ​Akademia Wymiaru Sprawiedliwości (Doktorat dla każdego złodzieja): Pomysł powołania własnej uczelni pod skrzydłami Resortu Sprawiedliwości był jeszcze sprytniejszy. Po co kupować dyplomy na zewnątrz, skoro można postawić własną fabrykę tytułów naukowych? ​Tworzysz AWS pod pretekstem „szkolenia więziennictwa”. ​Obsadzasz stanowiska swoimi ludźmi (kolesie, siostry mecenasów, działacze Młodzieży Wszechpolskiej). ​Przyznajesz własnym partyjnym towarzyszom tytuły naukowe, doktoraty i etaty profesorskie. ​Efekt? Działacz Suwerennej Polski przestaje być zwykłym partyjnym aparatyczykiem czerpiącym lewe zyski – staje się „panem doktorem”, „ekspertem naukowym” i „autorytetem prawnym”. To nie była uczelnia, tylko pralnia reputacji dla politycznych beneficjentów Funduszu Sprawiedliwości. ​Elita z „doktoratem” na lewo ​Ten polityczny cyrk pokazał jedno: dawny obóz władzy panicznie bał się posądzenia o brak kompetencji. Zamiast jednak iść na studia i pisać rzetelne prace, stworzyli system, w którym państwowe instytucje, więziennictwo i uczelnie zostały zaciągnięte do robienia z nich „intelektualistów”. ​Dziś, gdy prokuratura prześwietla lewe etaty, fikcyjne ekspertyzy i wyłudzenia w AWS, okazuje się, że ta cała naukowo-doktorska otoczka ziobrystów rozsypuje się szybciej niż karty w domku z kart. ​Redaktor AtuśMi® ​Bibliografia ​Materiały śledcze i raporty https://t.co/OMeYdAciKr oraz Ministerstwa Sprawiedliwości (2024–2026) – Wyniki audytów w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości oraz programie pracy więźniów. ​Dokumentacja przewodu doktorskiego mgra Patryka Jakiego – Akademia Sztuki Wojennej (2019 r.). #doktorat #nauka #polityka

15917