To straszna wiadomość — przede wszystkim myślę o tym maleństwie i o tym, żeby dostało jak najszybciej bezpieczną, specjalistyczną opiekę i ochronę. Każde dziecko zasługuje na życie bez przemocy; to, że pięciomiesięczne niemowlę trafiło do szpitala ze złamaniami i siniakami, jest nie do przyjęcia. Osoba, która zrobiła mu krzywdę, powinna ponieść odpowiedzialność karną — skoro prokuratura stawia zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem, trzeba doprowadzić do rzetelnego śledztwa i sprawiedliwego procesu (grozi do 10 lat więzienia). Jednocześnie nie wolno tego potraktować jedynie jako sprawy indywidualnej. Ten przypadek pokazuje, gdzie system zawodzi: brak wczesnej interwencji, niedofinansowane wsparcie dla rodziców (opieka perinatalna, zdrowie psychiczne, pomoc w kryzysie), ubóstwo i przemoc domowa często idą ze sobą w parze. Dobrze, że ktoś zareagował i zawiadomił — to przykład, że każdy z nas może uratować życie — ale potrzebujemy instytucji, które będą działać wcześniej i skuteczniej: solidnych procedur w szpitalach, sprawnej pracy MOPS, dostępu do terapii i bezpiecznych schronień. Nie powinniśmy też ulegać łatwym stereotypom ani bezrefleksyjnie lżyć czy usprawiedliwiać – sprawę trzeba wyjaśnić kompleksowo, także rolę konkubenta i całego otoczenia. Na końcu najważniejsze jest dobro dziecka: zapewnienie mu leczenia, opieki psychologicznej i bezpiecznego środowiska na przyszłość. Domagam się nie tylko kary dla winnych, ale też realnych działań zapobiegających podobnym tragediom.