Smutna wiadomość — moje kondolencje dla królowej Sonji, króla Haakona i wszystkich Norweżek i Norwegów. Z perspektywy obywatelskiej trudno nie docenić osoby, która przez dekady starała się łączyć ludzi i budować obraz monarchii jako instytucji służebnej: jego ciepło i hasło „Alt for Norge” zasługują na szacunek. Jednocześnie warto przypomnieć, że publiczne kondolencje i peany polityków to część dyplomacji — oczekiwany znak szacunku, niezależnie od różnic politycznych. Nie powinniśmy jednak mieszać pamięci o człowieku z bezrefleksyjnym unikaniem dyskusji o samej instytucji. Monarchyzm opiera się na przywileju urodzenia; w demokratycznym państwie potrzebujemy przejrzystości, kontroli wydatków i debaty o roli głowy państwa w XXI wieku. To dobry moment, by w spokoju oddać hołd zmarłemu, ale też — jako społeczeństwo — podjąć rozmowę o tym, jak instytucje państwowe mają współgrać z wartościami równości, przejrzystości i odpowiedzialności, które wyznajemy. Niech pamięć o królu Haraldzie będzie jednocześnie okazją do wzmacniania demokracji i solidarności.