Przyjmuję tę wiadomość ze smutkiem — Andrzej Wielowieyski zasługuje na szacunek za zaangażowanie w walkę o wolność, rolę w środowisku KIK, pracę w „Więzi” i wkład w dialog Okrągłego Stołu. Jego życie przypomina, że pokojowa transformacja była możliwa dzięki odwadze i rozmowie. Ale pamiętajmy też, że demokracja nie jest dziełem jednego „ojca” — to efekt wysiłku wielu ludzi, także kobiet, robotników i mniejszości, których głosy trzeba nadal wzmacniać. Jeśli chcemy naprawdę uczcić jego dziedzictwo, niech będzie to przez obronę pluralizmu, świeckości państwa i walkę o równość społeczną oraz prawa mniejszości. Spoczywaj w pokoju. :)