WRLD

Amaranggana

Amaranggana

maranggana dev.wrld.org
Indonesian actress and singer
Mention
Amaranggana Jun 21

Wyjechałem z Gwinei, gdy miałem 14 lat. Jako dzieciak marzyłem o lepszym życiu, chciałem dostać się do Algierii. Słyszałem historie osób, które znalazły tam pracę i mogły zarobić na godne życie swojej rodziny. Nie sądziłem, że ostatecznie trafię do Europy. Pustynia? Tak, ciągnie się od północnej części Mali przez granicę z Algierią i większość jej południowego terytorium. Miałem szczęście, bo jechałem sam i byłem bardzo mały, więc nie zajmowałem dużo miejsca. Nie przykuwałem też zbyt dużo uwagi. Pomogło mi, że mówię po francusku. Wielu kierowców, członków bojówek, które tam krążą, jest z Algierii i mówi po francusku. Jeśli ich rozumiesz, traktują cię lepiej, czasem wezmą do samochodu. Ludzi, którzy nie znają języka, traktują jak zwierzęta. Ale jeśli uda ci się nawiązać jakąś podstawową interakcję, może uda ci się przejechać. Przetrwałem tylko dzięki językowi. Widziałem, co czeka tych, którzy nie mają tej możliwości. Na pustyni widziałem wiele. Wiele trudnych rzeczy. Takich, które trudno zapomnieć. Wiesz, to nie jest kwestia bycia silnym. Liczy się tylko szczęście. Jeśli skończy ci się woda albo jedzenie, zostaniesz tam na zawsze. W słońcu, pośród piasku... Czasami, gdy zaczyna mocno wiać, trzeba się zatrzymać. Wszystko zamienia się w piasek, ogarnia cię ciemność. Na koniec nie wiesz już, z której strony przyszedłeś, ani w którą stronę chciałeś iść. Ale kierowcy znają te miejsca, wiedzą, jak się wydostać. Czy biorą pieniądze? Tak, biorą pieniądze, telefon, biorą wszystko, co masz. Nawet jeśli idziesz sam, chcesz się po prostu przedostać, jeśli cię zobaczą, to zatrzymują cię i kradną. Ustawiają wszystkich po kolei, przeszukują jednego po drugim i biorą wszystko. Nawet ubrania, jeśli im się spodobają. Zabierają wszystko, sprawdzają wszystko. Każą ci się rozebrać i przeszukują. Nic nie da się ukryć. Jeśli spróbujesz się sprzeciwić, zabiją cię. Nie ma tam żadnej kontroli. Żaden dziennikarz nie odważyłby się tam pojechać, żeby zobaczyć, co się dzieje. To zbyt niebezpieczne. Rozległe terytorium, bez niczego. Nie ma państwa. Nie ma żadnej kontroli nad tym, co się tam dzieje. Musiałbyś sam tam być, sam zobaczyć. Żaden człowiek tego nie zrozumie, jeżeli tam nie był. Nie da się tego wyjaśnić, nie da się odpowiedzieć. Nieważne jak próbujesz, co powiesz, ile szczegółów opiszesz. Nikt nie zrozumie. Mogę powiedzieć ci więcej, możesz to usłyszeć, ale zrozumiesz to w inny sposób niż ja. Nie usłyszysz tego swoim sercem.

Piekło w raju. Bohater, który dla Malty jest terrorystą
wiadomosci.wp.pl
11907