WRLD

Search

#Bezstronność
r00t🇪🇺 6d

The author of the entry accused Bogucki of attacking the government, the prime minister, and ministers after declaring the need to end the political war, and then criticized the sitting Marshal of the Sejm. As he wrote, Bogucki referred to him as a "blemish on Polish democracy," undermined his right to hold this office, and accused him of disrespect. The author also reminded that Bogucki presented himself, Nawrocki, and the Presidential Chancellery as democrats and statesmen. He considered the way Nawrocki exercised his office as the main blemish on democracy. He assessed that the president constantly participated in the political dispute, publicly attacked those in power, and exacerbated conflicts between state bodies while simultaneously calling on others to end the dispute. He noted that this was his private opinion and wrote that he did not take sides in the party conflict but evaluated the matter from the perspective of the state and its institutions. He announced that he would remind Bogucki and Nawrocki of their subsequent statements about responsibility and calming the dispute. In the end, he asked to send regards to Przydacz. #PolskaDemokracja #WojnaPolityczna #Polityka (translated)

3731
Bartosz Lewandowski 2w

Mr. Minister, if you don't like the judge, you can even lead to his removal from office. This happened to Judge Dariusz Lubowski. Now you are condemning another judge "of honor and faith" because he did not rule as you expected. But the Prosecutor's Office under your authority did NOT submit a request to exclude the judge, nor did it want to examine his impartiality. After all, it could have, because the panel was already known. Sometimes you have to accept failures. When you lose a case in court, it's not always because the judge is not right. #sędziowie #sprawiedliwość #prawo (translated)

63476
BarcaInfo 3w

📄 Real Madryt wydał oficjalny komunikat odpowiadając na słowa Javiera Tebasa, który napisał w mediach społecznościowych: "Musicie zdjęć opaskę z oczu. Mamy wrzesień, a oni [Real Madryt] już uznają ligę za wypaczoną. W tę samą wymówkę co zawsze nie wierzy już nikt, kto ma odrobinę zdrowego rozsądku." Los Blancos zabrali głos w tej sprawie: "Nasz klub uważa za niedopuszczalne, że prezes La Liga wykorzystuje swoją pozycję instytucjonalną do ciągłego dyskredytowania i atakowania Realu Madryt w sposób, w jaki czyni to w każdym ze swoich wystąpień. Bardzo niepokojące jest to, że osoba odpowiedzialna za reprezentowanie i ochronę interesów wszystkich klubów La Liga nieustannie wykazuje obsesję na punkcie Realu Madryt, czyniąc nasz klub stałym obiektem swoich publicznych ataków. Jego ostatnia wypowiedź jest szczególnie poważna i niezrozumiała, niegodna odpowiedzialnego prezesa, ponieważ odnosi się on do artykułu niezależnego dziennikarza opublikowanego w serwisie internetowym. Reaguje jednak na działania naszego klubu, pozwalając sobie ponadto na ocenę naszej strategii sportowej, co jest całkowicie bezsensowne i nieodpowiedzialne. To naprawdę zaskakujące, że prezes La Liga poświęca swój czas i wykorzystuje osobiste kanały komunikacji, by nieustannie próbować publicznie dyskredytować Real Madryt, zamiast – zgodnie z obowiązkami wynikającymi z zajmowanego stanowiska – przyczyniać się do budowania zaufania do instytucji, które powinny gwarantować bezstronność rozgrywek. W ten sposób nadal szkodzi wizerunkowi naszych rozgrywek i hiszpańskiej piłki nożnej na świecie. W świetle tego niewłaściwego i utrzymującego się od dłuższego czasu zachowania uważamy, że profesjonalne rozgrywki piłkarskie w Hiszpanii pilnie potrzebują przywódcy zdolnego do zarządzania nimi i rozwijania ich pełnego potencjału, kierując się podstawowym obowiązkiem zachowania neutralności. Potrzebują kogoś, kto rozumie istotę swojej funkcji, ponieważ prezes La Liga nie jest właścicielem rozgrywek, lecz prezesem służącym klubom, które wchodzą w ich skład i które powierzyły mu kierowanie nimi. My, kluby, potrzebujemy kogoś, kto uczciwie będzie służył tej misji." [@realmadrid] #LaLiga 🇪🇸 #RealMadrid #LaLiga #PiłkaNożna

14334
Rzeczpospolita 3w

Trybunał Konstytucyjny uznał, że test bezstronności sędziów, zaproponowany przez prezydenta Andrzeja Dudę, jest niezgodny z konstytucją i uniemożliwia ocenę statusu neosędziów. #TrybunałKonstytucyjny #neosiędziowie #testbezstronności

www.rp.pl
TK blokuje ocenę statusu neosędziów. Test bezstronności sędziów niekonstytucyjny
6936
Ewa 4w

Ciekawe… i WAŻNE‼️ Czy sędziowie: zależni od Nawrockiego zdadzą egzamin bezstronności‼️ Czy sędziwie, mając świadomość faktu, że ich kariera zależy od lichwiarza, sutenera i sponiewieranego „białymi torebkami na dziąsło” kibola, pamiętając jednocześnie słowa przysięgi (roty ślubowania) będą uczciwi i bezstronni‼️ @OnetWiadomosci @JHarlukowicz @sedziowierp #sędziowie #bezstronność #nawrocki

12661
rmf24.pl 4w

Sędzia z Koszalina została zatrzymana przez policję pod zarzutem jazdy po alkoholu, odmawiając jednocześnie badania alkomatem, co skutkowało pobraniem krwi do analizy, a sprawa została przekazana do prokuratury spoza okręgu koszalińskiego dla zapewnienia bezstronności. #sędzia #alkohol #Koszalin

www.rmf24.pl
Sędzia z Koszalina zatrzymana przez policję w związku z podejrzeniem jazdy po alkoholu
11627
r00t🇪🇺 4w

Panie Święczkowski @TK_GOV_PL tu pojawia się problem znacznie poważniejszy niż sama Pańska ocena działań Ministra Sprawiedliwości. Występując publicznie jako Prezes Trybunału Konstytucyjnego, stwierdza Pan już teraz, że działania jednej strony konfliktu były bezprawne i stanowiły przestępstwo. To nie jest neutralna informacja o stanowisku TK. To jest publiczne przesądzenie oceny prawnej konkretnego sporu. Tymczasem art. 39 ust. 2 pkt 2 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK przewiduje wyłączenie sędziego, gdy istnieją okoliczności mogące wywołać wątpliwości co do jego bezstronności 🤷‍♂️ Jak więc sędzia, który poza salą rozpraw publicznie ogłasza już bezprawność, a nawet przestępczy charakter działania jednej strony, miałby następnie zachować pozór bezstronności w sprawie dotyczącej tego samego konfliktu? I jeszcze jedno, stwierdzenie, że ktoś dopuścił się przestępstwa, nie jest figurą retoryczną. Proszę więc wskazać konkretny typ czynu zabronionego, znamiona, które według pana zostały zrealizowane, i podstawę, na której jako Prezes TK publicznie przesądza Pan odpowiedzialność karną. Bo w mojej ocenie, sędzia konstytucyjny nie powinien najpierw wydawać publicznego werdyktu, a dopiero później zastanawiać się nad swoją bezstronnością. #TrybunałKonstytucyjny #Sprawiedliwość #Bezstronność

15930
Jarosław Królewski 4w

Świetny materiał @cwiakala - streszczenie by Gemini Google. 1. Wprowadzenie i zarys afery Stanowisko wobec zachowania trenera: Tomasz Ćwiąkała podkreśla, że zachowanie Adriana Siemieńca było fatalne i w prawidłowo funkcjonującym systemie powinno spotkać się z karą [00:04]. Szok środowiska: Autor zaznacza, że zbitka słów „poważna afera” i „Adrian Siemieniec” brzmi nieprawdopodobnie ze względu na dotychczasowy, nieskazitelny wizerunek trenera [00:26]. Sprawy nie wolno jednak bagatelizować [00:34]. 2. Fakty i treść korespondencji Kontekst meczu: Sprawa dotyczy końcówki sezonu i meczu GKS Katowice – Jagiellonia Białystok, przed którym aż ośmiu zawodników Jagiellonii było zagrożonych pauzą za kartki w decydującym, ostatnim meczu sezonu [01:14]. Wiadomość Siemieńca: Szkoleniowiec napisał do arbitra Arkadiusza Kamila Wójcika wiadomość z pytaniem, jak podejść do tematu i prośbą, by sędzia Paweł Raczkowski „współpracował w tym temacie” – uprzedzając trenera, gdy dany gracz jest blisko kartki, aby można było dokonać zmiany [01:36]. Odpowiedź sędziego: Wójcik odpisał, że Raczkowski jest w takich tematach otwarty, sugerując rozmowę przed meczem na osobności [02:06]. Zrzut ekranu trafił do Raczkowskiego, a przed spotkaniem doszło do standardowej rozmowy trenera z arbitrem [02:16]. 3. Pomylenie ról i brak bezstronności Sprawa nie do obrony: Autor wskazuje, że próby usprawiedliwiania trenera nie mają racji bytu – bezpośredni kontakt z sędziami z intencją „współpracy” godzi w fundamenty sędziowania [02:39]. Zadanie arbitra: Sędzia nie jest od pomagania klubom ani od kalkulowania zagrożeń kartkowych w kolejnych kolejkach [03:47]. Informacje o ewentualnych absencjach to wiedza zbędna, która zaburza bezstronność i obiektywizm [04:46]. Uderzające sformułowanie: Najbardziej bulwersujące w całej korespondencji było oczekiwanie „współpracy” arbitra ze sztabem szkoleniowym [05:20]. 4. Wymiar kary a zachowanie proporcji To nie był zwykły błąd, ale nie nosi znamion korupcji: Zdarzenie wykracza poza kategorię zwykłego błędu, jednak nie należy go zrównywać z czarnymi kartami korupcji w polskiej piłce [06:07]. Konieczność proporcjonalnych sankcji: Kara powinna być poważna i jednoznaczna, ale bez skrajnych żądań dożywotniej dyskwalifikacji czy linczu [06:46]. 5. Relacje na linii sędziowie – piłkarze i trenerzy Zacieranie granic: Materiały zza kulis i programy dokumentalne pokazały, że relacje między sędziami a drużynami stały się zbyt kumpelskie [07:49]. Choć początkowo mogło to ocieplać wizerunek, w praktyce zaciera to niezbędny dystans instytucjonalny [08:36]. Konsekwencje dla ligi: Efektem tej afery będzie prawdopodobnie powrót do ostrego dystansu, ostrożności i obawy arbitrów oraz trenerów przed jakimkolwiek nieformalnym kontaktem [11:09]. 6. Uśpiona czujność i syndrom sukcesu Brak wyobraźni i wciśnięcie „Enter”: Ćwiąkałę dziwi przede wszystkim brak instynktu samozachowawczego – nawet po wewnętrznych dyskusjach w sztabie w głowie trenera powinna zapalić się czerwona lampka, że takiej wiadomości nie wolno wysyłać [12:34]. Wyłączone alerty po sukcesie: Mechanizm socjologiczny sprawia, że osoby po wielkim sukcesie i cieszące się powszechnym szacunkiem często wyłączają czujność, podczas gdy na szczycie powinno się być wielokrotnie bardziej ostrożnym [13:41]. Zły kierunek obrony: Otoczenie Jagiellonii nie powinno szukać teorii spiskowych (wojny w PZPN czy środowisku sędziowskim), ponieważ Siemieniec sam wygenerował ten problem i nikt go w to nie wplątał [17:33]. 7. Podsumowanie Rysa na wizerunku: Straty wizerunkowe dla dotąd nieskazitelnego „złotego dziecka polskiej piłki” będą bardzo dotkliwe i długotrwałe [19:43]. Główny wniosek: Oczekiwanie partnerstwa od kogoś, kto z samej definicji i istoty swojej roli ma bezwzględny zakaz bycia partnerem drużyny, całkowicie wypacza sens sportowej rywalizacji [22:05]. https://t.co/e2J16whUwC #piłka Nożna #sędziowanie #afera

12914
Pan Diabeł Stockton Sep 9

Szanowni dziennikarze, „Symetryści” i nie tylko. Poniższy tekst jest streszczeniem tego, co w sprawie posła PiS Michała Moskala, wieloletniego bliskiego współpracownika Jarosława Kaczyńskiego, wynika z waszych tekstów ustaleń medialnych, jeśli odjąć eufemizmy, zastrzeżenia proceduralne i partyjne oświadczenia o „kapisznie”: Michał Moskal poleciał na piękną wyspę, ale nie aby zaoferować pewnemu szemranemu biznesmenowi swoją pomoc w pracy nad poprawkami do ustawy, bo tego nie wiemy. Za to, że zaszczycił obecnością kolację na Ibizie, chciał pieniądze na swoją fundację. Aferzysta opłacił mu lot i pobyt, za lot oddał skompromitowanemu byłemu agentowi CBA, zatrudnionemu przez szemranego biznesmena. Wszystko jest wyjaśnione, poseł Moskal był niefrasobliwy, koniec i kropka. Tak brzmi ta historia, gdy wy o niej piszecie, niewinnie. A takie są fakty. W sierpniu 2025 r. poseł Moskal spotkał się na Ibizie z Przemysławem Kralem, prezesem Zondacrypto. Towarzyszył mu Artur Chodziński, były funkcjonariusz CBA związany wówczas z Kralem. Celem spotkania, według samego posła i fundacji, w której zasiada, miało być pozyskanie wsparcia na konferencję o nowych technologiach. Lot i pobyt najpierw opłaciła strona związana z Kralem; poseł twierdzi, że oddał gotówkę po powrocie. Współpracy formalnie nie zawarto. Kilka tygodni później Moskal, który wcześniej nie zajmował się tym tematem, napisał do KNF w obronie branży krypto, a następnie, razem z Januszem Kowalskim, zapowiadał i oceniał poprawki łagodzące projekt ustawy o kryptoaktywach. Część tych wątków pokrywała się z wcześniejszymi uwagami Krala. Autorstwa poprawek poseł się wypiera. Kierownictwo PiS oświadcza, że o wyjeździe nie wiedziało i że partia „rekomendowała zakaz kryptowalut”. To wystarczy, by postawić pytania, których nie da się zamknąć frazą „rozmawiałem z przedsiębiorcą, jak z dziesiątkami innych”, ale wy pięknoduchy, ich nie stawiacie. Poseł Rzeczypospolitej nie jest wolnym agentem biznesowym. Mandat nie jest biletem na Ibizę do człowieka, którego giełda później stała się centrum jednej z najgłośniejszych afer ostatnich lat. Szukanie sponsoringu dla fundacji powiązanej z politykiem, opłacenie podróży przez otoczenie rozmówcy, a potem nagłe wejście w legislację korzystną dla tej samej branży, to nie jest dla was „nic nadzwyczajnego". Konflikt interesów, pozory wpływu, korzyść majątkowa choćby w postaci sfinansowanego wyjazdu i potencjalnego grantu, oraz wykorzystanie pozycji parlamentarnej poza salą sejmową, to dla was niefrasobliwe ruchy młodego posła. Nie czekam na „równoważenie” każdej afery pis-owskich złodziei, sprawą obozu rządzącego. Nie czekam na recytowanie, jeden po drugim, że „wszyscy tak robią”. Dziennikarstwo nie jest notariatem oświadczeń partyjnych. Symetryzm, który zrównuje wyjazd na Ibizę bliskiego współpracownika prezesa z każdą inną kontrowersją, nie jest bezstronnością, to wygoda. Pytania, które nadal wiszą w powietrzu i których nie zadajecie a powinniście: 1. Dlaczego poseł, wcześniej nieobecny w temacie kryptowalut, po kolacji na Ibizie nagle staje się adwokatem branży i współautorem, poprawek zbieżnych z postulatami Krala? 2. Czy wyjazd, nocleg i kontakt z Kralem zostały prawidłowo rozliczone, zgłoszone i ocenione pod kątem konfliktu interesów, w Sejmie, w partii i w fundacji? 3. „Nie informował kierownictwa” to nie tarcza. To albo porażka kontroli, albo alibi. Co wiedział i czego nie chciał wiedzieć Jarosław Kaczyński? 4. Ile jeszcze takich „wstępnych rozmów o konferencji” odbyło się z ludźmi, którzy później okazali się toksyczni dla rynku i dla państwa? 5. Dlaczego ta sama formacja, która publicznie mówi o zakazie kryptowalut, w praktyce legislacyjnej puszczała poprawki idące w przeciwną stronę, i dlaczego akurat wtedy, gdy w tle był kontakt z Kralem? Michał Moskal nie jest posłem z dalszych ław. Przez lata funkcjonował jako jeden z najbliższych ludzi prezesa, asystent, „oczy i uszy” Kaczyńskiego. Jeśli ta sprawa ma zostać zredukowana do sporu o to, czy gotówka na lotnisku „czyści” konflikt interesów, to nie dlatego, że faktów jest mało. Dlatego, że krytyka została przez was "rozmasowana". Szanowni Państwo dziennikarze i symetryści, nie musicie ogłaszać winnym Moskala, ale musicie drążyć, pisać i nie odpuszczać. Musicie opisywać ciąg zdarzeń bez znieczulenia, po to jesteście. Zajmijcie się tą sprawą tak, jakby bohaterem afery był poseł partii rządzącej, Roman Giertych, Sławek Nitras, Tomasz Trela albo Jakub Stefaniak. Wtedy bylibyście bez litości, domagalibyście się aresztów, zatrzymań, dymisji Donalda Tuska, przyspieszonych wyborów, 24 godziny na dobę, we wszystkich studiach i redakcjach, przez kilka miesięcy. A dziś już jest cisza... #MichałMoskal #konfliktinteresów #dziennikarstwo

12362
Andrzej Śliwka 🇵🇱 Sep 8

Szef Kancelarii Prezydenta RP @BoguckiZbigniew, jedna z najważniejszych osób w otoczeniu głowy państwa, nie ma ochrony SOP. Przy skali gróźb i nagonki wobec Zbigniewa Boguckiego to jest po prostu niezrozumiałe. Za mówienie prawdy o Wołyniu i konsekwentną walkę z banderyzmem znalazł się na celowniku skrajnych ukraińskich środowisk. Do tego dochodzą agresja i groźby ze strony ludzi ze stajni Giertycha, czyli środowiska „Silnych Razem”. A teraz rządowe media, kolejnych raz uruchamiają kampanię przeciw politykowi @pisorgpl z otoczenia PKN, który skutecznie punktuje z mównicy sejmowej Żurka, Kosiniaka-Kamysza i przede wszystkim Tuska. Wszyscy wiedzą, że Zbyszek Bogucki ma z aferą Zondakrypto tyle wspólnego, co rząd Tuska z bezstronnością mediów publicznych. Ale fabryka nienawiści przy Woronicza znowu się rozpędza. Warto pamiętać, że Kierwiński odpowiada politycznie za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie. Tu nie ma miejsca na małostkowość. #Polityka #Bezpieczeństwo #WolnośćSłowa

12600
Rzeczpospolita Sep 5

Dr Marcin Szwed z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka podkreśla, że bez niezależnych i apolitycznych sędziów Trybunał Konstytucyjny stanie się jedynie narzędziem walki politycznej, co ilustruje wyznaczenie dr. Macieja Berka, byłego ministra, na sędziego TK, co budzi wątpliwości co do przezroczystości i bezstronności tego organu. #TrybunałKonstytucyjny #sędziowie #Polska

www.rp.pl
Marcin Szwed: Nie widzę nadziei na uzdrowienie Trybunału Konstytucyjnego
11101
Dariusz Matecki Sep 1

Skandal na szczytach Ministerstwa Finansów! 🚨 Prywatna giełda kryptowalut ZondaCrypto szkoliła urzędników administracji publicznej podległej ministrowi Domańskiemu. Czy tak ma wyglądać bezstronność aparatu skarbowego i państwa? Zamiast transparentności i ochrony polskich https://t.co/Syb5ceUZcK #ZondaCrypto #MinisterstwoFinansów #skandal #PL

Dariusz Matecki Aug 31

Człowiek wychowany w duchu PRL i dawnego aparatu PZPR na drugim najważniejszym stanowisku w państwie? Włodzimierz Czarzasty na fotelu marszałka to jawna kpina z polskiej niepodległości i demokracji. Zamiast bezstronności w Sejmie mamy ideologiczny dyktat, kolesiostwo i pogardę https://t.co/90uKU2vvXF #Polska #demokracja #Czarzasty #PL

703
r00t🇪🇺 Aug 25

@StZerko Nie mogę odpowiedziec z powodu bana od Pana, więc jak zwykle odpowiem tutaj. Panie Żerko, proszę się uspokoić. Nie odkrył Pan żadnej sensacji. Wszystkie te działania od dawna relacjonuję publicznie na tym profilu - petycje, zawiadomienia, odpowiedzi instytucji i kolejne kroki prawne. Skoro jednak postanowił Pan zrobić mi publiczne dossier, wypadałoby przynajmniej sprawdzić, co rzeczywiście wydarzyło się w tych postępowaniach. Petycja 1208/2025 nie była żadnym "żaleniem się na wynik wyborów". Jej przedmiotem był przede wszystkim problem konstytucyjny i ustrojowy: rozpoznawanie protestów wyborczych przez kwestionowaną Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, brak prawidłowego sądowego potwierdzenia ważności wyboru oraz konsekwencje tego stanu w świetle prawa UE i orzecznictwa ETPCz. Tak właśnie opisuje ją sam Parlament Europejski. A historia z Europejskim Rzecznikiem Praw Obywatelskich wyglądała jeszcze inaczej, niż Pan sugeruje. Moja petycja przeszła wcześniejszą ocenę Biura Petycji, po czym na dalszym etapie została osobiście zakwestionowana przez Bogdana Rzońcę -polityka PiS, a zarazem przewodniczącego Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego. Rzońca rzeczywiście pełni funkcję przewodniczącego PETI. Właśnie dlatego później złożyłem formalną skargę do Parlamentu Europejskiego, podnosząc https://t.co/wO8AaJDRre. problem możliwego, otwartego konfliktu interesów: polityk partii bezpośrednio zainteresowanej politycznymi skutkami sprawy uczestniczył w decydowaniu o dalszym losie petycji dotyczącej prawidłowości procesu prowadzącego do objęcia urzędu przez kandydata wspieranego przez to środowisko. To nie jest "skarzenie się, że Parlament nie chciał rozpatrywać moich petycji". To jest postawienie konkretnego zarzutu dotyczącego standardu bezstronności procedury. Zresztą sama petycja 1208/2025 zawierała wniosek o zbadanie przez Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich biernej postawy instytucji Unii wobec opisanego kryzysu. To również można przeczytać w oficjalnym streszczeniu PETI. A skoro wspomina Pan jeszcze o składanych przeze mnie zawiadomieniach, mam jedno pytanie: sprawdził Pan może, co się z nimi później stało i czy odniosły zamierzony skutek? 😉 Bo samo nazwanie ich donosami jest bardzo wygodne. Pozwala zbudować sugestię bez potrzeby zajmowania się ich treścią, podstawą prawną ani reakcją organów. Ja swoich działań nigdy nie ukrywałem. Publikowałem je tutaj na bieżąco. Jeżeli więc chciał Pan mnie zdeanonimizować, aby odpowiedzieć na pochwałę mojego konta, to gratuluję wysiłku. Tylko naprawdę nie trzeba było. Większość tej sensacyjnej teczki od dawna leży otwarta na moim profilu. #Polityka #Prawo #UniaEuropejska

15959
r00t🇪🇺 Aug 18

Panie Profesorze @wsamraz, Panie Profesorze @WojSadurski, @erbalicki, @MichaRomanows14, @annawojcik - pozwalam sobie Państwa oznaczyć, bo chciałbym poddać poniższą konstrukcję możliwie bezwzględnej ocenie prawnej. Od kilku dni zastanawiam się nad pytaniem, które moim zdaniem w obecnej dyskusji o TK stawiamy trochę niewłaściwie. Nie - jak przejąćTK? Nie-jak stworzyć równoległy Trybunał, jak ominąć obecny skład, jak skonstruować kolejną nadzwyczajną instytucję albo jak znaleźć rozwiązanie balansujące na granicy Konstytucji, które za kilka lat druga strona będzie mogła zastosować dokładnie przeciwko nam. Pytanie powinno brzmieć inaczej: czy obowiązujące już dzisiaj prawo zawiera mechanizm pozwalający wyjść z obecnego pata wokół TK bez zmiany Konstytucji, bez tworzenia równoległego Trybunału i bez uzależniania rozwiązania od dobrej woli Karola Nawrockiego? Im dłużej analizuję obowiązujące przepisy, tym bardziej dochodzę do wniosku, że taki mechanizm może istnieć. I - co najważniejsze - nie trzeba go wymyślać. On już jest w ustawie. Zacznę od podstaw. Ustawa z 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego przewiduje odpowiedzialność dyscyplinarną sędziego TK. Art. 24 ust. 1 obejmuje https://t.co/wO8AaJDRre. naruszenie przepisów prawa, uchybienie godności urzędu oraz inne nieetyczne zachowanie mogące podważać zaufanie do bezstronności lub niezawisłości sędziego. Nie znajduje się tam wyjątek: "chyba że sędzia jest Prezesem Trybunału". Bogdan Święczkowski podlega więc temu samemu reżimowi odpowiedzialności dyscyplinarnej, co pozostali sędziowie TK. I teraz zaczyna się rzecz dla mnie osobiscie najciekawsza. Postępowania nie może sobie uruchomić rząd, Minister Sprawiedliwości, Marszałek Sejmu ani większość parlamentarna. Art. 26 ustawy określa krąg podmiotów uprawnionych do złożenia zawiadomienia. Może to zrobić między innymi sędzia Trybunału Konstytucyjnego. A więc do uruchomienia przewidzianej już przez ustawodawcę procedury wystarczy jeden sędzia TK. Tym samym odpada zasadniczy argument o politycznym sterowaniu procedurą czy politycznym "przejęciu" Trybunału - inicjatywa pozostaje wewnątrz samego TK. I - na tym etapie - nie potrzeba zgody pana Nawrockiego 🤷‍♂️ Natychmiast pojawia się oczywiście problem: skoro zawiadomienie składane jest Prezesowi TK, a Prezes wykonuje również określone czynności organizacyjne w postępowaniu dyscyplinarnym, to czy Święczkowski nie może po prostu zablokować sprawy dotyczącej samego siebie? Moim zdaniem -nie. Art. 30 ustawy o statusie sędziów TK nakazuje w kwestiach nieuregulowanych odpowiednio stosować przepisy Prawa o ustroju sądów powszechnych oraz Kodeksu postępowania karnego. Art. 40 § 1 pkt 1 k.p.k. ustanawia wyłączenie sędziego z mocy prawa, jeżeli sprawa dotyczy go bezpośrednio. Art. 47 § 1 k.p.k. rozszerza odpowiednie stosowanie przepisów o wyłączeniu również na inne organy postępowania. Jeżeli więc postępowanie dyscyplinarne dotyczy Prezesa TK, trudno zaakceptować konstrukcję, w której ten sam Prezes wykonuje czynności procesowe we własnej sprawie. Co istotne, nie jest to pomysł wymyślony dzisiaj przeciwko panu Święczkowskiemu. Problem Prezesa TK jako strony własnego postępowania dyscyplinarnego został szczegółowo przeanalizowany już w 2023 r. przez dr. Jana Kila w publikacji w "Prokuraturze i Prawie". Autor wyprowadził z art. 30 ustawy statusowej oraz art. 40 i 47 k.p.k. wniosek, że Prezes TK, którego dotyczy postępowanie, jest wyłączony z mocy prawa również od takich czynności, jak wyznaczenie rzecznika czy losowanie składów sądu dyscyplinarnego. kto działa zamiast niego? I tutaj mamy ustawę o organizacji i trybie postępowania przed TK. Art. 12 przewiduje mechanizm zastępstwa Prezesa TK. Prezes może być zastępowany przez Wiceprezesa lub innego sędziego w odpowiednim zakresie, a ust. 4 przewiduje mechanizm na sytuację, w której takie upoważnienie nie jest możliwe- wtedy Prezesa zastępuje sędzia określony zgodnie z art. 11 ust. 2. 1/ #TrybunałKonstytucyjny #Prawo #Polska

12117
Marcin Józefaciuk Aug 13

Premierze, proszę mnie zrozumieć. Wiem, że jestem tylko jednym z 460 posłów. Ale każdy z nas odpowiada za swój głos. Po dzisiejszej konferencji mam jeszcze więcej wątpliwości wobec kandydatury Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Nie kwestionuję jego wiedzy, doświadczenia ani prawniczych kompetencji. To uznany ekspert i sprawny państwowiec. Problem leży gdzie indziej. Maciej Berek ma przejść do TK bezpośrednio z politycznego rządu. Był członkiem Rady Ministrów, przewodniczącym Komitetu Stałego RM, nadzorował wdrażanie polityki rządu i był przez premiera nazywany swoją prawą ręką. Brak legitymacji partyjnej nie usuwa tego związku. Rząd nie staje się techniczny tylko dlatego, że jeden z jego ministrów nie należy do partii. Jeszcze niedawno większość parlamentarna poparła ustawę, według której były członek Rady Ministrów mógłby kandydować do TK dopiero po czterech latach. Ustawa nie obowiązuje, ale standard był jasny. Nie można wyrzucać go do kosza tylko dlatego, że dziś stał się niewygodny. Dzisiejsza laurka Premiera miała odpolitycznić tę kandydaturę. W rzeczywistości stała się dla niej politycznym obarczeniem. Usłyszeliśmy o „warunkowej zgodzie” premiera, pełnym poparciu, wspólnej motywacji, przekonywaniu koalicjantów i braniu wszystkich ciosów na siebie. A chwilę później, że Maciej Berek nie jest kandydatem premiera ani partii. Premierze, tych dwóch narracji nie da się ze sobą pogodzić. Wyboru sędziego TK dokonuje Sejm. Kandydaturę zgłasza Prezydium Sejmu albo grupa co najmniej 50 posłów. „Warunkowa zgoda” premiera nie jest elementem tej procedury. Jest natomiast wyraźnym politycznym patronatem. Nie przekonują mnie również argumenty o mistrzostwie w koordynowaniu działań i egzekwowaniu zobowiązań rządu. To ważne cechy ministra. Sędzia TK ma pełnić zupełnie inną rolę. Nie ma egzekwować planu rządu. Ma być gotowy ten rząd zatrzymać, kiedy narusza Konstytucję. Nie wystarczy też zapewnienie, że pan Berek będzie wiedział, kiedy wyłączyć się ze sprawy. Przez ostatnie lata współtworzył proces legislacyjny i politykę prawną rządu. Wyłączenie sędziego nie jest kwestią osobistego wyczucia, lecz ustawowych przesłanek i bezstronności, która nie może budzić uzasadnionych wątpliwości. Nie przyjmuję także argumentu, że skoro poprzednicy łamali standardy, my musimy być twardsi. Jeśli poprzednicy niszczyli instytucje, naszym obowiązkiem jest odbudować standard, a nie powtórzyć ich błąd z przeciwnym znakiem. Proszę też nie dzielić posłów na tych, którym dobro państwa leży na sercu, i tych, którzy mają odwagę nie poprzeć tej kandydatury. Sprzeciw wobec Macieja Berka nie oznacza zgody na obecny stan TK. To fałszywa alternatywa. Jest w Polsce więcej wybitnych prawników. Są osoby niezwiązane bezpośrednio z bieżącą władzą, które mogłyby odbudowywać zaufanie do Trybunału zamiast pogłębiać polityczny spór. Chętnie pomogę znaleźć i poprzeć takiego kandydata. Niezależnego od aktualnego obozu władzy, obiektywnego i wybranego w przejrzystej procedurze. Jeżeli jednak zgłoszona zostanie kandydatura Macieja Berka, nie poprę jej. Nie dlatego, że kwestionuję jego dorobek. Dlatego, że Trybunału Konstytucyjnego nie można odpolitycznić, wysyłając do niego prosto z rządu prawą rękę premiera. Premierze, proszę mnie zrozumieć. #Polska #TrybunałKonstytucyjny #Polityka

14489
Szymon Jadczak Aug 10

A to świeżynka z 8 lipca. Uroczyste spotkanie Rotary Club Jelenia Góra. W czerwonej ramce Hubert Papaj z KARR (dawał milion) i Krzysztof Błażejczyk z TV Dami (dostał milion). Bezstronność, transparentność, uczciwość. https://t.co/OObOejV9xT https://t.co/LxOzE97EJ3 #RotaryClub #JeleniaGóra #Uczciwość

17921
Tomasz Szwejgiert Aug 6

Przekazałem do Prokuratury Regionalnej w Lublinie wniosek o wyłączenie Prokurator Agaty Baryły ze śledztwa de facto w swojej sprawie. Wysłałem materiały dotyczące jej bezprawnego werbunku na współpracowniczkę CBA. I już bez jakiegokolwiek sprawdzenia bez podania uzasadnienia, bez obowiązkowego postanowienia w tej sprawie, w ciągu kilku godzin jest jakieś pisemko…z odmową wyłączenia. Przecież to jest bardzo poważne oskarżenie a wam się wydaje, że to przemilczycie. Zbliża się koniec tej waszej Ziobrowej kasty i pełna jawność was pogrąży. Na inne wnioski nie odpowiadacie miesiącami. ZŁOŻYŁEM TAKŻE ZAWIADOMIENIE O MOŻLIWOŚCI POPEŁNIENIA PRZESTĘPSTWA PRZEZ PANIĄ AGATĘ BARYŁĘ ‼️To zawiadomienie jest w Prokuraturze Krajowej od wczoraj a wy już wiecie bez jakiegokolwiek sprawdzenia, że kasty nikt nie ruszy i nawet dla zachowania bezstronności nie przeniesie postępowania do innej jednostki prokuratury. To jest naigrywanie się z przysługujących każdemu obywatelowi praw. Kasto wy już przegraliście nie pozwolę się zadręczyć nie będę drugą Barbarą Blidą. #Prawo #Sprawiedliwość #Korupcja

13101
OficjalneZero Jul 22

Dominika Wielowieyska stwierdziła, że Krzysztof Stanowski nie jest dziennikarzem, tylko youtuberem, a prawdziwi dziennikarze pracują wyłącznie w mediach tradycyjnych. Tę świętą prawdę wziął sobie do serca Igor Zalewski, który postanowił przybliżyć sylwetki nielicznych prawdziwych dziennikarzy - wzorów bezstronności, stojących na straży moralności. Po prostu kwiat dziennikarstwa! #dziennikarstwo #media #etyka

42159
Onet.pl Jul 20

Narodowy Fundusz Zdrowia złożył zawiadomienie dotyczące nieprawidłowości związanych z traktowaniem rozliczeń przeprowadzonych przez dr. Emila Jędrzejewskiego w Szpitalu Południowym, co doprowadziło do przekazania sprawy do różnych prokuratur z powodu braku bezstronności w toczącym się postępowaniu. #NFZ #SzpitalPołudniowy #prokuratura

www.onet.pl
Zawiadomienie NFZ na dra Jędrzejewskiego. Kolejna prokuratura oddała sprawę
10070