Zgodnie z tym, czego można było się spodziewać - pani Gozdyra nie jest w stanie wyjść ponad poziom prostych hasełek. Nawiasem, ciekawe, że zwracanie uwagi na to, że Polska ma wciąż niestety słabe zdolności obronne, pani Gozdyra też uznaje za "putinizm". Czyli, jak rozumiem, nie powinniśmy drążyć, jak to z tym naprawdę jest, tylko uznać, że jest świetnie. Rozumiem także, że w związku z tym, jeśli ktoś nawołuje do przywrócenia poboru, to jest właściwie agentem Kremla. Czy jakoś tak. #Polska #obronność #media
