Chowamy garnitury do szafy. Przestajemy stroić poważne miny. Odstawiamy statywy od kamer. Nie udajemy, że wszystko wiemy. Nie ględzimy, że „moja prawda jest najmojsza”. W Eleven postanowiliśmy wyjąć telewizyjny kij z dupy i zacząć lepiej się bawić. W ostatnich tygodniach zapowiadaliśmy Puchar i Superpuchar Hiszpanii w stylu „Lalki”. Zrobiliśmy film o facecie w łódce w studiu do meczu Venezii. Próbujący wrócić do Serie A Filip Kapica sprzedawał obrazy na rzymskim moście. W zadymionym gabinecie Maurizio Sarri omawiał taktykę na mecz. Przed portugalskim klasykiem powstała nasza własna „Kuchnia Mistrzów” (😬). A na YouTubie ruszyliśmy z IRL-ami prosto z Rzymu i Turynu (niebawem będzie tego znacznie więcej, bo to dopiero początek). Oczywiście nadal chcemy komentować piłkę najlepiej w Polsce, jeździć często na stadiony i tory Formuły 1, a za chwilę na tenis. Dalej chcemy robić fajne, merytoryczne studio, ale telewizja sportowa nie musi być śmiertelnie poważna, żeby była dobra. Nie musi być nadęta, żeby była merytoryczna. I nie musi wyglądać tak jak przez ostatnie 20 lat, czyli stół, cztery krzesła i gadające głowy (bardzo często mocno średnio przygotowane do swojej roboty, przyznacie). Kiedyś TVN powiedział: „Koniec grzecznej telewizji”. To my teraz kradniemy to hasło i mówimy: Eleven. Koniec nudnej telewizji. (a co z tego wyjdzie, zobaczymy 🫣🙃). #telewizja #sport #rozrywka
