WRLD

Search

#Kapsztad
Z buta dookoła Świata 2d

From the journey around the world, he wrote that on that day he walked 27 km and stopped for the night by a small tunnel because he wasn't sure if he would find a secluded place to sleep further along. He emphasized that sleep was essential for him. He planned to cover the remaining 44 km to Steinkopf the next day, where according to iOverlander, there was supposed to be a relatively cheap room. If he managed to find it, he wanted to stay there for two nights, rest, do laundry, and buy new shoes or flip-flops. As he added, there was already a hole in the sole of the shoes he bought in Swakopmund. The author wondered whether to go to Cape Agulhas first and then to Cape Town, or to visit Cape Town earlier, apply for a visa extension, and only later head to Cape Agulhas. He wrote that there was little time, and the deadline for leaving for South America seemed tight. For now, he intended to head south and decide later, depending on how much time he had left. He also mentioned that exhaustion from the past week was visible on his face. He hoped to set out the next day at 6:00 am and reach Steinkopf, where he would find a cheap room. He admitted that there were tough days, but he added that after the rain, the sun shines, and jokingly stated that he might need a romance to regain his energy. #podróże #przygoda #wędrówki (translated)

2672
Z buta dookoła Świata 3d

Z wrote around the World that the officers provided him with Wi-Fi and allowed him to set up a tent at the border crossing. He reported that he received a visa for 30 days, and he considered the first day lost because he crossed the border before midnight. He added that the visa can be extended in Cape Town. #WiFi #Kapsztad #Wiza (translated)

2574
Z buta dookoła Świata 7d

The profile author "From shoe around the world" wrote that the day before he had walked 47 km, although after 30 km he had to take a break due to rain. During the stop under a shelter, he met Kasia and Alicja, who follow him on Instagram. As he reported, they had been traveling the route from Nordkapp to Cape Town and the Cape of Good Hope for five months. The women worked remotely, had one-year visas to South Africa, and after arriving in Cape Town, they planned to live there for a year. They offered him snacks and beer. The author wrote that he had 210 km to the border and four days to get there. According to his account, being one day late could lead to arrest and likely a financial penalty. He added that he was confident he would make it, and if necessary, on the last day he would walk non-stop. #podróże #przygoda #rower (translated)

16111
Z buta dookoła Świata 4w

13 km do Solitaire... śpię przy drodze C14 za jakimiś krzaczorami W końcu jest zasięg I mogę nadrobić zaległości, ale nie wiem od czego zacząć 😁 a działo się trochę w kontekście spotkań z ludźmi, a przede wszystkim z rodakami Pierwszy dzień marszu przez pustynię opisałem... tylko przypomnę, że zrobiłem 44.7 km. Drugi dzień to 48 km I spotkanie z dwiema ekipami Polaków co ciekawe w krótkim odstępie czasu Trzeci dzień zaczęło się lipnie bo szło się prawie po błocie, pod koniec dnia jak już było mniej niż 100 km do Solitaire nagle wchodzę w góry i jest trochę problem znaleźć sensowne miejsce by rozbić namiot. Góry były pięknie porośnięte żółtą trawą... ale też usłane kamieniami I to konkretnie Po przejściu 40 km wziąłem się za rozstawianie namiotu. Zajęło mi trochę czasu by zrobić porządnie legowisko... tak by za bardzo nie było czuć tych kamieni i tak by było równo. Normalnie natargałbym sobie trawy, ale jako że byłem w Parku Narodowym to postanowiłem niczego nie ruszać. Pokombinowałem z ubraniami i było ok! Noc przespana! Czwartego dnia czyli wczoraj (poniedziałek) ruszyłem naprzód i od razu zdałem sobie sprawę, że dzień będzie piękny. Strome zjazdy, podjazdy, kaniony... a dokładnie Kanion Kuyseb. Było ciężko się wspinać, ale było doprawdy pięknie tam... no i to był pomału koniec parku Namib-Naukluft Odcinek z 10 km już za parkiem to nieustanne góra... dół... i w prawo... i w lewo... nieraz po piachu. Nagle za jednym ze wzniesień zatrzymuje się auto z czterema namibijczykami. Mnóstwo pytań, tyle samo odpowiedzi... co robią? Wyskakują z auta I dają mi sześciopak super zimnego piwa!!! Oprócz tego 5 litrowy baniak równie zimnej wody i jakieś słodkości, chipsy... robimy zdjęcia, nagrywamy wideo... pijemy piwo I jeszcze przez moment gadamy po czym wsiadają i jadą dalej z hasłem na pożegnanie: this is Namibia! Ja zrobiłem przerwę i wypiłem wszystkie sześć małych butelek 🍻 zimny wiecznie nie będzie a ciepłego pić nie lubię 🤷‍♂️ proste... dalej idę na lekkiej fazie i ostatecznie dochodzę do Gaub Pass gdzie jest super miejsce pod namiot. Wczoraj przeszedłem 39 km I spałem 2 i pół km od zwrotnika koziorożca! Dzisiaj startuję o 9:30 i po niezłym podjeździe jestem przy tablicach informujących, że tutaj przebiega Tropic of Capricorn. Spotkanie tam ludzie częstują mnie różnymi rzeczami... banany, batony, jabłka... gadamy trochę i z drugiej strony przybiega Polka z Polakiem. Pyta czy ja to ja? I pokazuje mi zdjęcie mojej strony w telefonie. Gdy potwierdziłem ze to ja to od razu zostaje poczęstowany zamiarem bo świętują urodziny jej syna. Idę na drugą strone i długo chyba z pół godziny gadam sobie z Polakami Oczywiście dostaję mnóstwo fantów... owsiankę, wodę, szynkę w puszce, jakieś tabletki ala pluszzz, ciastka, suszone owoce... nie wiem czy czegoś nie zapomniałem. Mega spotkanie! Dalej szło się ciężko bo było sporo piasku... ale znowu po paru km zatrzymuje mnie Polak z Polką... wyskakują z auta z pizzą i mnie częstują oprócz tego coca-colą dają wodę i jakieś mięso suszone... długo gadamy sobie, gadka bardzo się kleiła! Tomek juz bardzo długi czas mieszka w Namibii i RPA i ustalamy ze widzimy sie w Kapsztadzie za dwa miesiące 😎 Dalej znowu parę konwersacji z mijającymi mnie różnymi ekipami z różnych zakątków świata... każdy cos mi daje. No nie ma szans by piechura na tym odcinku padł z głodu czy pragnienia! Na koniec spotykam jeszcze amerykansko-niemiecka parę jadąca na rowerach z RPA. Gadaliśmy bardzo długo... byla typowa wymiana informacji... ja im mówiłem co ich czeka jadąc w kierunku Walvis, a oni opowiadaja mi o południowej Namibii i RPA Mieli tez sporo pytań co do trasy ktora juz przebyłem. Fajna gadka z nimi byla... nawet ponad pół godziny. Mówili, że widzieli wczoraj ślady lamparta. Pozniej ide juz troche szybciej bo lepsza nawierzchnia i ostatecznie dzisiaj pokonuję 40 km Plan na jutro to zrobic w miarę szybko te 13 km do Solitaire I tam się troche ogarnąć, wiadomo... oprać, dokupić co potrzebne, podładować... #Namibia #pieczen #szlak

11731
Monitor Konfliktów Aug 29

O włos od tragedii, która mogła zakończyć się śmiercią tysięcy osób. Dwa Embraery E195 należące do linii Airlink przeleciały dziś po południu niebezpiecznie blisko DHL Stadium w Kapsztadzie, podczas gdy na obiekcie trwał mecz, a trybuny były wypełnione kibicami. Nagrania pokazują, jak pierwszy samolot przelatuje zaledwie kilka metrów nad dachem stadionu. Drugi również znalazł się niebezpiecznie blisko obiektu i został trafiony przez stadionową pirotechnikę. Do tragedii naprawdę zabrakło niewiele. #Kapsztad #Airlink #bezpieczeństwo

11949
Z buta dookoła Świata Jul 15

Sześć lat w podróży... 2192 dni! Pokonanych ponad 22 000 km co daje 10 km/dzień Odwiedzone 17/18 krajów afrykańskich, 33/34 kraje razem (Afryka plus Europa od początku podróży). Zależy jak to liczyć... np taką Sacharę Zachodnią? 🤔 Trochę zdziwiony, że nie dopadł mnie jeszcze jakiś kryzys. Wiadomo, że zdażały się cięższe dni, ale nie były one wystarczająco ciężkie, by zacząć poddawać pod wątpliwość przedsięwzięcie To jak w codziennym życiu... też zdażają się trudniejsze chwile, ale to chyba nie powód by z niego rezygnować! Nie zadaję sobie pytań po co to robię? Bo doskonale wiem dlaczego wyruszyłem w tą podróż Jeżeli o czymś marzyłeś całe życie... to nie może stracić sensu w jeden, albo kilka gorszych dni!!! Niektórzy ludzie jak patrzą na przebyty przeze mnie dystans i czas to czasami mówią: "w takim tempie będziesz szedł całe życie" albo "że nigdy nie dojdziesz" 🤣 Nie widzą, albo nie chcą widzieć problemów, które miałem w zasadzie już od samego początku Wystartowałem gdy zaczął się Covid ...ganice zamknięte, testy, obostrzenia. Zgodzimy się chyba, że nie był to najlepszy okres by podróżować! Pamiętam wielu podróżników jadących np autostopem dookoła świata wtedy rezygnowało, a inni odkładali swoje plany na później a ja trwałem, bo dlaczego nie??? Później podróż przez Afrykę do której wszedłem z marszu idąc przez południową Francję, Andora, Hiszpanię i Gibraltar. W Afryce wymuszone postoje związane z ogarnianiem wiz, rezydentur, powrotem z Kamerunu do Nigerii by stamtąd iść inną drogą... taką którą będę mógł w końcu przejść. Razem ponad 7 miesięcy straconych (Kamerun i Kongo-Brazzaville) Zdecydowana większość rozumie moją motywację, ale zdażały się też osoby niecierpliwe 😁 Ja nie chcę by moja podróż przez Afrykę była dziurawa! Afryka to specyficzny kontynent. Spójrz, pdo tej pory tylko jedna osoba go przemieżyła na nogach (Russ Cook) i to z towarzyszącym mu zespołem! Co mi po tym, że szybko znajdę się w Kapsztadzie skoro moja trasa przez "Czarny Ląd" będzie niekompletna, dziurawa?!? Nie chcę tego! Afryka to taki kontynent, który wymaga od ciebie cierpliwości. Sam marsz to za mało! Jeżeli nie jesteś w stanie się poświęcić, poczekać, wrócić, pójść na około... cokolwiek by dojść do celu... to go nie przechodzisz! A ja chcę go przejść!!! #podróże #przygoda #Afryka

12095