Samuel Pereira wrote that this year he won legal cases against Roman Giertych and Ewa Wrzosek. He stated that on March 13, 2026, the District Court upheld his acquittal from Giertych's private prosecution under Article 212, concerning statements made on TVP Info on October 18, 2020, about the Polnord scandal. According to Pereira, Giertych demanded a year's imprisonment and 200,000 PLN in damages, and the costs were imposed on the private prosecutor. Pereira also informed that on October 7, 2026, the District Court in Warsaw definitively acquitted him in the case brought by Wrzosek, delegated to the Ministry of Justice. The case concerned his December 2021 post about the operational activities of the Polish state. Pereira wrote that he did not mention Wrzosek by name, position, or gender. According to him, Wrzosek felt defamed and demanded restrictions on or deprivation of his freedom in her private prosecution. In the first instance, on October 5, 2023, Judge Agnieszka Modzelewska sentenced him to three months of limited freedom and 30 hours of community service per month, and the appeal overturned the verdict. As non-final rulings, Pereira mentioned the verdict from July 19, 2024, in the case of Tomasz Lis. As he wrote, the District Court in Warsaw found Lis's post from November 3, 2023, to be xenophobic and ordered him to apologize to X. Lis announced an appeal, while Pereira claimed he had been waiting for a final judgment for over two years. Pereira also described the case of Ringier Axel Springer Polska (RASP). According to him, on January 12, 2023, the District Court in Warsaw dismissed a lawsuit for protection of personal rights concerning about 27 posts from 2017-2018, which demanded apologies and 100,000 PLN, and imposed the costs on the publisher. RASP filed an appeal in 2023, and the hearing was scheduled for October 28, 2026, in the Court of Appeal in Warsaw, in room 202. Pereira urged recipients to publicize these cases. #prawo #sprawiedliwość #media (translated)
W listopadzie 2020 roku, Bogdan Święczkowski jako pełniący funkcję prokuratora krajowego, udzielił wywiadu „Rzeczpospolitej”. Mówił w nim o sprawie spółki Polnord i sugerował, że prokuratura dysponuje „mocnymi dowodami” przeciwko adwokatowi Romanowi Giertychowi. Wypowiedź wskazywała na rzekomy udział mec. Giertycha w grupie osób popełniających poważne przestępstwa gospodarcze i pranie brudnych pieniędzy. Roman Giertych pozwał Święczkowskiego o naruszenie dóbr osobistych. W kwietniu 2025 roku Sąd Okręgowy Warszawa-Praga uznał, że słowa byłego prokuratora krajowego były nieprawdziwe. Sąd stwierdził naruszenie dóbr osobistych i nakazał Święczkowskiemu opublikowanie przeprosin w „Rzeczpospolitej”, w tym samym dzienniku, w którym ukazał się wywiad. W treści oświadczenia Święczkowski ma przyznać, że przekazane informacje były nieprawdziwe. Dodatkowo sąd zasądził 30 tysięcy złotych odszkodowania. To jeden z nielicznych przypadków, w których sąd cywilny wprost ocenił publiczną wypowiedź wysokiego urzędnika prokuratury jako niezgodną z prawdą. Święczkowski, dziś prezes Trybunału Konstytucyjnego, wygłaszał te słowa jako osoba odpowiedzialna za nadzór nad śledztwami. Sąd nie uznał ich za uprawnioną ocenę toczącego się postępowania, lecz za pomówienie i kłamstwo. Sprawa pokazuje, jak wypowiedź prokuratora krajowego, oparta na niepotwierdzonych sugestiach, może zostać później zweryfikowana przez niezależny sąd. Mec. Giertych od początku zaprzeczał zarzutom. Wyrok z 2025 roku potwierdził, że publiczne sugerowanie jego udziału w przestępstwach gospodarczych nie miało podstaw. To konkretny, sądowo stwierdzony przykład kłamstwa, rozpowszechnianego przez Bogdana Święczkowskiego. #InstytutPrawdy #prawo #sprawiedliwość #Giertych
Przez wiele miesięcy, już po moim odejściu ze służby, @SzJadczak próbował namówić mnie na bycie jego informatorem. Nie wystarczyły mu zwykłe, ogólne konsultacje przez telefon na temat różnych działań służb. Po jakimś czasie zaczął mnie nakłaniać do popełniania przestępstw - przyniesienia jakichś materiałów z Pegasusa lub ze skrzynek mailowych zabezpieczonych w sprawie Polnordu. Nigdy takich materiałów nie dostał, bo nigdy ich nie miałem. Nie zapomniał mi tego. Oprócz wielu telefonów i wymiany wiadomości rozmawialiśmy osobiście dwukrotnie. Obie te rozmowy, mimo moich wyraźnych zastrzeżeń, nagrał, a teraz próbuje je nielegalnie wykorzystywać. W ostatnich tygodniach przysłał mi kilkadziesiąt oficjalnych pytań, opartych na fragmentach wyjaśnień osoby podejrzanej o zlecenie zabójstwa Sylwestra Suszka oraz na sfabrykowanych, fałszywych fragmentach jakichś screenshotów rzekomych wiadomości z komunikatorów. Na wszystkie pytania uzyskał oficjalną odpowiedź, ale gdy zgodnie z prawem prasowym zażądałem autoryzacji moich wypowiedzi, odpowiedział, że nie ma ochoty na spełnianie moich zachcianek. Zaznaczę tutaj jedynie, że nigdy w życiu nie rozmawiałem z Przemysławem Czarnkiem i nie uzgadniałem z nim żadnego spotkania, a przedstawiona w publikacji teza, że moje wynagrodzenie było zapłatą za „wpływy”, to kłamstwo, które jednoznacznie obalają dokumenty - dowody wykonywanej przeze mnie, udokumentowanej pracy analitycznej i OSINT. Przyjdzie czas na ujawnienie całej prawdy o takim dziennikarstwie i o kontaktach Szymona Jadczaka z prokuratorem odsuniętym od śledztwa. Na razie jednak, z uwagi na trwające postępowanie i wykonywane w nim przez prokuraturę czynności, nie będę obecnie prowadził za pośrednictwem mediów równoległego postępowania dowodowego. Pozostaję w kontakcie z organami prowadzącymi śledztwo i przekażę im pełną wiedzę oraz posiadane materiały. Każdemu radzę tylko zastanowić się bardzo dokładnie przed jakimkolwiek kontaktem z tym człowiekiem. #dziennikarstwo #prawo #Polska
Żurek dalej broni Giertycha: - nie ma konfliktu interesów? - Roman Giertych jest adwokatem, który pokazuje, że ma sukcesy i to jest w tym świecie coś normalnego, mamy przepisy, które mówią, że adwokat nie może powiedzieć „ja nie chcę obsługiwać pańskiej sprawy” Ciekawe jakie sukcesy ma Giertych, umorzenie dwóch wież czy może Polnord? XD #Giertych #prawo #sprawiedliwość
Masz rację pół-Niemcu @donaldtusk, afera dopiero się rozkręca. Wiedziałeś, że Zondacrypto finansuje ruska mafia, twoi chłopcy napisali ustawę z poprawkami Zondacrypto, adwokat całej twojej rodziny i wiceszef @Obywatelska_KO "Koń Polnord" @GiertychRoman został pełnomocnikiem ruskiego złodzieja Krala. Od początku wiedziałeś, że "to lipa", a teraz będziesz ciągnął ten samolocik! #Polska #Polityka #Korupcja
Tajemnica dziennikarska? W Polsce? Wolne żarty. Odmówiłem podania haseł do komputerów. Podczas zatrzymania przez policję 6 czerwca powołałem się na tajemnicę dziennikarską i fakt, że w laptopie 💻 i w komputerze stacjonarnym są między innymi poufne akta Polnordu i Roman Giertycha. Podałem PIN-y do telefonów - jeden należy do mojej 13-letniej córki, a drugi jest nowy i praktycznie nic w nim nie było. Złamanie haseł w liczących kilkanaście wiosen archaicznych Makach nie sprawiło biegłemu informatykowi sądowemu Waldemarowi Chodasiewiczowi żadnego kłopotu. Nie mam do niego o to pretensji - wykonywał zlecenie prokuratury. I napisał rzetelne opinie, iż z groźbami śmierci wobec komendanta @PolskaPolicja w Piasecznie (wysłanych z fejkowego konta szwajcarskiego @ProtonMail) nie miałem nic wspólnego. Najzabawniejsze jest jednak to, że Tuskowa władza oznajmiła - gdy siedziałem w areszcie i nie mogłem niczego zdementować - że dobrowolnie udostępniłem hasła do komputerów i na żadną tajemnicę dziennikarską się nie powoływałem. Wywołało to zachwyt ekipy #SilniRazem - pojawiły się komentarze, że Kraskowski poszedł na współpracę i będzie sypał. A to zwyczajne kłamstwo. Żadnych haseł do komputerow nie podałem. Dom w Łosiu przeszukano bez mojej obecności i bez o obecności mojego adwokata. To są standardy policyjnego państwa rządzonego przez @w_zurek i @donaldtusk: Białoruś ver. 2.0. #TajemnicaDziennikarska #Polska #WolnośćSłowa
Nie ma dowodów, że Roman Giertych wiedział o wyprowadzaniu majątku z Polnordu - tak uznała prokuratura. W ramach Tygodnia z Giertychem @PatrykSlowik wyjaśnia, o co chodzi w aferze, w której pojawiają się miliony złotych, dziwne powiązania i tajemnicza Rosjanka z francuskim paszportem. #Giertych #Polska #afera
Giertych, „Foka” i Polnord. Czyli jak znany mecenas o niczym nie wiedział Nie ma dowodów na to, że Roman Giertych wiedział o wyprowadzaniu majątku z Polnordu. A przynajmniej tak uznała prokuratura, twierdząc, że ewentualne przestępstwo to skrzętnie zaplanowana akcja przez byłego miliardera Ryszarda K. i Sebastiana J., ps. „Foka”, który był asystentem Giertycha. Giertych, uznali śledczy, nie odpowiadał za działania czterech spółek, które jego kancelaria obsługiwała. 🖋️ @PatrykSlowik https://t.co/zobFZzDOOt #Polska #Prawo #Giertych
Byłem tam. Najlepsze przemówienie na cześć szefa wygłosił Krystian Lasik, pracownik Polnordu i Giertycha oraz uczestnik przesłuchania śp. Barbary Skrzypek. https://t.co/gg4sdtCMP5 # przemówienie # Polnord # wspomnienia
Krzysztof Stanowski o niejasnej przeszłości Romana Giertycha: - Ochroniarz Giertycha pożycza od kogoś 7 mln złotych i zapomina, od kogo - Ten sam ochroniarz kupuje ziemię za 7 mln od firmy Prokom i sprzedaje ją chwilę później Polnordowi za 27 mln - Z tym wszystkim powiązane są włoskie konta wiceprzewodniczącego klubu Koalicji Obywatelskiej oraz jego żona Coś czuję, że Koński Tydzień w Kanale Zero będzie bardzo interesujący. #KrzysztofStanowski #RomanGiertych #polityka
Smutna prawda jest taka, że Giertych został RPO. Bo najważniejsze są tu relacje Gregorczyk Abram z Giertychem. Np. Gregorczyk była jedną z jego najaktywniejszych obrończyn, kiedy zemdlał przy CBA... Tak kochani, Polska Tuska sięgnęła dna. Kobieta z orbity politycznej Giertycha i jego najbliższej współpracowniczki, Wrzosek, została wybrana RPO. Gregorczyk Abram oskarżana o najgrubsze sprawy, czyli o cały kryminał związany z grupą "wejście- znoŵ, razem z Wrzosek. Tak, człowiek z orbity Giertycha, będzie badał to, jak "prawa obywatelskie" są przestrzegane. Giertycha, największego bandziora i hejtera w polskiej polityce. Typa, któremu skręcono tak grubą sprawę jak PolNord, w którym maczali sprawę Rosjanie. Którego kancelaria po prostu dostawała przelewy od Rosjan. Który usilował, puszczając rosyjską narrację o sfałszowanych wyborach, skręcić demokratyczne wybory w Polsce. Którego Silni Razem są najgorszą patologią w internecie. Typowe "mamy wasz płaszcz i co nam zrobicie?" I zwyczajowe pytanie do funkcjonariuszy medialnych tej wladzy i jej zwolenników, którzy obserwują ten profil- SERIO? SERIO NADAL NIC? Nawet słowem nie piśniecie? Dawid #Polska #Giertych #RPO
@PiotrIkonowicz1: "Wątpliwości dotyczące udziału Romana Giertycha w sprawie Polnordu czy prania pieniędzy nigdy nie zostały rozstrzygnięte przez sąd, ponieważ śledztwo umorzono. Na zdrowy rozsądek, gdyby Giertych był przekonany o swojej niewinności, mógłby oczekiwać doprowadzenia sprawy do końca i oczyszczenia swojego nazwiska wyrokiem sądu. Stało się inaczej. W efekcie nie dowiemy się, czy zarzuty były zasadne. Można odnieść wrażenie, że władzy zależało przede wszystkim na wysłaniu innego sygnału: osoby z najbliższego otoczenia premiera Donalda Tuska są nietykalne, a każdy, kto uderzy we władzę, musi liczyć się z konsekwencjami". @krytyka @ikonowicz2018 Link do klasyka o Romananie Giertychu i aferze Polnordu: https://t.co/f3hhGNHPKM #Polska #Giertych #afery
Pieniądze Polnordu znikały w Rosji. Romanowi Giertychowi to nie przeszkadzało. Pewnie o niczym nie wiedział. :-) Ryszard Krauze zatrudniał w swoich firmach ogromne rzecze byłych pracowników i współpracowników Służby Bezpieczeństwa. Mieli zapewniać odpowiednie kontakty i dojścia. Nawet się tym chwalił. Romanowi Giertychowi to również nie przeszkadzało. A być może tak był zajęty liczeniem pieniędzy 💸💰💸, że tego po prostu nie zauważył. https://t.co/8Pk47Bdy8F #Polska #Rosja #pieniądze
W kontekście rzeczy, o których opowiada dziś zwolniony z aresztu dziennikarz Kraskowski TRZEBA PRZYPOMNIEĆ JEDNO. Otóż w sprawie Kraskowskiego Amnesty International sięgnęła dna. Nie tylko zresztą ona- Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Reporterzy Bez Granic i setki podobnych "niezależnych" (hahahhaha) i pozarządowych (HAHAHAHA) organizacji. Niesamowity jest ten upadek. A za PiSu powrzaskiwiali właściwie codziennie i wycierali sobie buzie największymi ideami. Gdy zaś dziś naprawdę dzieje się zło- morda w kubel. Powtórzę- to, jakiego dna sięgnęli, to jak się sprzedali, zamieniając się w drżące przed Giertychem pacynki- idealnie pokazuje sprawa Kraskowskiego. I jasne, władza się cofnęła, przegrała, wypuściła go- ale dzięki reakcji opozycyji i niezależnych mediów. A w tym czasie Amnestsy i reszta dzielnie robiła dobrze Giertychowi. Przypomnijmy fakty. Kraskowski, człowiek od lat tropiący Giertycha i jego ludzi, ujawniający to, w co zamieszani są (a są to najgrubsze i najstraszniejsze sprawy), pokazujący prawdę o aferze Polnord i o tym, że maczali w niej palce Rosjanie- został aresztowany pod absolutnie dętymi zarzutami, zaś działania służb i prokuratury nawet gdyby oskarżenia były prawdziwe, okazały się skrajnie drastyczne i niewspółmierne. Co więcej aresztowanie poprzedziła wielomiesięczna nagonka na Kraskowskiego, skrajnie brutalna, ludzie powiązani z Giertychem. Grożono mu, aktywizowane przez obecną władzę farmy trolli nie cofały się przed atakimi na jego rodzinę czy życzeniami śmierci. Wiemy już, że nie zachowano elementarnych procedur, że złamano jego swobody obywatelskie i prawa Kraskowskiego, co potwierdził jego obrońca. Wszystko też wskazuje na to, że przy okazji zarekwirowano dokumenty mogące obciążać Giertycha, w żaden sposób nie powiązane z tym, za co, w teorii, Krasowski został aresztowany. Tymczasem media powiązane z Tuskiem i Giertychem w sposób wręcz ostentacyjny albo milczeli o sprawie, albo wręcz triumfowali. Zaś powiązane z władzą farmy trolli 24h do dziś prowadzą kampanię oczerniającą i dehumanizującą Kraskowskiego. I co w obliczu tego wszystkiego zrobiła Amnesty International i Helsińska Fundacja Praw Człowieka etc??? NIC! A pamiętajmy, że to ludzie którzy z Tulei, pupilka obecnej władzy, który na swoim pluszowym męczeństwie ustawił swoją gigantyczną karierę, zrobili twarz "kampanii o wolność i praworządność". A w sprawie Kraskowskiego grzecznie siedzieli i siedzą cicho. Tak jak siedzieli cicho, kiedy nawet Rzecznik Praw Obywatelskich potwierdził nieludzkie traktowanie osób zamykanych, znowu, za kompletnie absurdalne zarzuty, przy sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Ale sprawa Kraskowskiego jest już tak oczywista, jak się da. Aresztowali dziennikarza, bo ośmielał się mówić o tym, o co oskarżana jest druga osoba w państwie, wiceszef rządzącej partii, jeden z najbrutalniejszych, najbardziej zdeprawowanych członków tej władzy. Zrobili to żeby sterroryzować innych, żeby wiedzieli, że spraw Giertycha nie wolno dotykać. Ale mnie to jednak aż szokuje. Że nie jest im chociaż trochę głupio? Nie jest im wstyd? Nie ma wśród nich nawet JEDNEJ przyzwoitej osoby? JEDNEGO człowieka z zasadami, z ideami, z kręgosłupem moralnym? Że nikt z nich nie zareaguje? W końcu masa ludzi pracuje w Amnesty i im podobnych NGOsach... Udowodnili w ten sposób jedno- że są koniunkturalnymi, sprzedanymi w pełni cynikami, skompromitowali swoje organizacje do końca. Udowodnili, że jedyne, w czym są "niezależni', to od przyzwoitości i uczciwości. Że są wypustkami tej pato władzy. Organizacjami zginającymi kark przed takimi potworkami politycznymi, jak Giertych... Po tym nikt szanujący nie tylko nie powinien traktować ich poważnie- ale nawet ręki podawać, zważywszy, jak upodlili i zakłamali idee, które niby to mają na sztandarach, którymi wciąż wycierają sobie buzie. Pamiętajmy o tym, bo jak tylko upadnie ta patowładza, Amnesty i inne Helsińskie od razu znowu zaczną stroić się w szatki moralistów i obrońców zasad- a wtedy tylko wybuchnąć śmiechem i olać. Dawid Wildstein Ps. Algorytmy często tną zasięgi moich postów. Jeśli uważasz go za wart uwagi, zostaw proszę komentarz i udostępnij. #WolnośćSłowa #PrawaCzłowieka #AmnestyInternational
Jak Artur Chodziński pracował dla Przemysława Krala prezesa giełdy Zondakrypto. Według wspólnego śledztwa Onetu i TVN24, Artur Chodziński – jeden z najbardziej wpływowych funkcjonariuszy CBA z czasów rządów PiS – potajemnie pracował dla Przemysława Krala, prezesa i twórcy giełdy kryptowalut Zondacrypto. Sprawa wyszła na jaw w kontekście konfliktu wewnątrz fundacji Frontline, którą Chodziński współzałożył z byłymi szefami służb specjalnych. Chodziński, były agent CBA, który dołączył do biura w 2006 roku prosto z mediów, szybko stał się zaufanym człowiekiem Mariusza Kamińskiego. Pracował m. in. przy słynnej „aferze podsłuchowej”. W 2015 roku został zwolniony przez ówczesnego szefa CBA Pawła Wojtunika za przeciek informacji do dziennikarzy przychylnych PiS. Po powrocie władzy PiS wrócił do służby i prowadził głośne sprawy, w tym śledztwo w sprawie prania pieniędzy w Polnordzie czy działania przeciwko Romanowi Giertychowi. Po odejściu ze służby Chodziński pozostał wpływową postacią na prawicy. Miał dostęp do Pałacu Prezydenckiego, współtworzył media prawicowe i pod koniec 2024 roku założył wraz z gen. Maciejem Materką (byłym szefem SKW) i Norbertem Lobą (byłym wiceszefem ABW) fundację Frontline Foundation. Jej celem miało być wspieranie byłych funkcjonariuszy służb w przejściu do sektora cywilnego oraz budowanie sieci wpływów na wypadek powrotu prawicy do władzy. Potajemna współpraca z Kralem Według ustaleń dziennikarzy, na początku 2026 roku Chodziński przez kilka miesięcy wykonywał pracę na rzecz Przemysława Krala, prezesa Zondacrypto. Nie chodziło o sprawy związane bezpośrednio z giełdą czy kryptowalutami, lecz o analizę prywatnych spraw cywilnych i karnych Krala. Za tę pracę miał otrzymywać ogromne kwoty oraz obietnicę pomocy w leczeniu członka rodziny w klinice we Francji. Dowodem na współpracę jest korespondencja Chodzińskiego z czerwca 2026 roku, do której dotarli dziennikarze Onetu i TVN24. W wiadomości napisał wprost: „Jest tak: przez kilka miesięcy pracowałem dla Krala. Nie dla Zonda i nie w sprawie kryptowalut”. Odbiorca korespondencji, emerytowany oficer służb, potwierdził autentyczność tej wiadomości. Konflikt w fundacji Frontline Sprawa współpracy z Kralem wywołała poważny konflikt wewnątrz fundacji Frontline. Współzałożyciele, Materka i Loba, mieli obawiać się ryzyka reputacyjnego, zwłaszcza w kontekście afery wokół Zondacrypto. Giełda w kwietniu 2026 roku przestała wypłacać środki klientom. Szacowane straty wynoszą co najmniej 350 milionów złotych, a prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie oszustwa i prania brudnych pieniędzy. Kral ukrywa się za granicą. Chodziński złożył rezygnację z funkcji w radzie fundacji z końcem kwietnia 2026 roku. W korespondencji miał ostro krytykować kolegów, nazywając m. in. Norberta Lobę „zakompleksionym tchórzem”, który „ukradł fundację”. Gen. Materka w SMS-ie do mediów potwierdził, że decyzja Chodzińskiego o odejściu wynikała z informacji o jego współpracy z Kralem. Zaprzeczenia i podwójne standardy Zapytany przez dziennikarzy Onetu i TVN24 o sprawę, Chodziński odmówił rozmowy i przekazał, że nigdy nie pracował dla Przemysława Krala. Jako powód odejścia z fundacji podał chęć zarabiania na działalności fundacyjnej, czego nie przewiduje statut. Tymczasem prywatna korespondencja pokazuje coś zupełnie innego. Były funkcjonariusz antykorupcyjny, który przez lata ścigał afery i układy, sam miał przez kilka miesięcy pobierać wysokie wynagrodzenie od prezesa giełdy, która w krótkim czasie doprowadziła do strat setek milionów złotych u tysięcy klientów. Zondacrypto to nie byle jaka firma. To giełda, która przez lata budowała wizerunek regulowanej i bezpiecznej instytucji, sponsorowała wydarzenia z udziałem polityków PiS, przekazywała pieniądze na fundacje powiązane z prawicą, a jej prezes miał rzekomo wpływać na decyzje dotyczące regulacji kryptowalut czyli na weto prezydenta Nawrockiego do ustawy wdrażającej unijne przepisy MiCA. Pytania Jak to możliwe, że wpływowy były agent CBA, współtwórca fundacji z byłymi generałami służb, potajemnie świadczył usługi na rzecz człowieka, którego giełda właśnie pogrążała się w poważnym kryzysie? Dlaczego Chodziński publicznie zaprzecza współpracy, którą prywatnie potwierdza w korespondencji? I co właściwie oznacza „analiza prywatnych spraw cywilnych i karnych” Krala za „bardzo dobre pieniądze”? Śledztwo Onetu i TVN24 rzuca nowe światło nie tylko na powiązania Chodzińskiego, ale też na kulisy działania fundacji Frontline – organizacji, która miała być platformą dla byłych funkcjonariuszy służb specjalnych. Na razie Chodziński milczy. Fundacja Frontline potwierdza rezygnację, ale nie wchodzi w szczegóły. A tysiące poszkodowanych klientów Zondacrypto nadal czekają na swoje pieniądze. To historia o człowieku, który kiedyś miał walczyć z korupcją i układami , a teraz, według dostępnych informacji, sam miał brać pieniądze od prezesa upadającej giełdy kryptowalut. #InstytutPrawdy #kryptowaluty #polityka #korupcja
@GiertychRoman Słynny dowcip jest taki że w Polsce zamyka się dziennikarzy którzy drążą aferę Polnordu #Polska #dziennikarstwo #afera
Czystkę kont silnych razem wysyłanych z kilkuset grup SnaW Romana Giertycha, Telewizja Republika nazwała walką z rosyjską dezinformacją. ♥ Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Qń i Polnord ma wątek rosyjski. Czarzast ma znajomą na Kremlu. 8 gwiazdek też finansowała Rosja. https://t.co/CJyCtMin5c #Dezinformacja #Rosja #Polska
Jezu, jakie to jest zwyczajnie i zakłamane, durne i żenujące. Naprawdę niedobrze robi się od ich klamstw. Najgorsza patologia od Giertycha wsparta "autorytetami" mediów na pasku Tuska woła o kompromitacji i prorosyjskości Nawrockiego. Kolejni imbecyle wrzucają zdjęcia Prezydenta Polski robiąc z niego rosyjskiego pachołka. Dobra, skoro chcą, to podsumujmy ich kłamstwa I durnotę. Ci sami ludzie, którzy dziś tak wyją i kłamią - zamknęli gęby, jak Tusk poparł w pewnym momencie tę decyzję. - a wcześniej słowem się nie zająknęli, kiedy wyszlo, że kancelaria WICESZEFA rządzącej partii Giertycha po prostu dostawała przelewy od Rosjan. - zamknęli gęby, kiedy wyszło, że w skręconą Giertychowi aferę PolNordu zamieszane są rosyjskie służby. - oraz zamknęli gęby, kiedy wyszlo, ze MARSZAŁEK SEJMU Czarzasty jest uwikłany po uszy w biznesy z ludzmi z zaplecza Putina a jego rodzina kręci z nimi lody. - albo kiedy ostatnio Sikorski powtarzał najgorszą rosyjską propagandę w sprawie Smoleńska. - podobnie zamykają geby udając, ze to nie Zelenski to sprowokował, oraz że mógł tej awantury pitem kilkukrotnie uniknąć. - kłamią mówiąc o kompromitacji, kiedy akurat to Zelenski sie wkopal i skompromitowal i nigdy tyle nie mówiono o zbrodniach UPA na Zachodzie. - a już największym kretynizmem są brednie o orderze dla Katarzyny Wielkiej etc. Czyli na tej zasadzie Zelenski to rosyjski agent, bo mu nie przeszkadzało wcześniej być w takim towarzystwie? Żeby nie było. Ja popieram decyzję Nawrockiego ale można ją sensownie krytykować. Robi to np Wojtek Mucha, Romaszewska, sensownie np napisał Piotr Kadlcik. Tyle że front propagandowy Uśmiechniętej Polski nie krytykuje, oni kłamią i wyją. A wiecie czemu taki wrzask? Bo społeczeństwo popiera tę decyzję. Więc oni muszą zawrzeszczeć, obrzygać, utopić debatę w chamstwie i histerii, sterroryzować tępą propagandą. I o żadną Ukrainę tu nie chodzi, bez jaj, tylko o zrobienie dobrze Tuskowi i oplucie Prezydenta. I chociażby dlatego- raz jeszcze, brawo Nawrocki! Dawid Ps. Algorytmy często tną zasięgi moich postów. Jeśli uważasz go za wart uwagi, zostaw proszę komentarz i udostępnij. #Kłamstwa #Polityka #Media