Panie Bogucki, tym razem przedstawił Pan argumentację znacznie poważniejszą niż samo odwołanie do art. 126 Konstytucji. 👏👏 Tyle że po jej dokładnym przeczytaniu nadal pozostaje ten sam problem: z prawidłowych przesłanek wyprowadza Pan kompetencję, której przepisy wprost Prezydentowi nie przyznają 🤷♂️ Czyli wracamy do punktu wyjścia. Zacznijmy od rzeczy, co do których nie ma między nami sporu. Tak -wymagania wobec kandydata na sędziego TK mają charakter ustawowy i obiektywny. Tak - powinny zostać rzeczywiście zweryfikowane. Tak- ślubowanie wobec Prezydenta nie jest czynnością pozbawioną znaczenia ustrojowego. I tak - w postanowieniu U 1/17 pojawiło się stwierdzenie, że Prezydent, będąc świadkiem aktu ślubowania, jest "gwarantem praworządności wyboru" - szerzej o tym za chwilę. Tylko że żadna z tych tez nie odpowiada jeszcze na zasadnicze pytanie: SKĄD wynika kompetencja Prezydenta do przeprowadzenia po wyborze przez Sejm własnego postępowania weryfikacyjnego dotyczącego kwalifikacji osoby już wybranej? Bo tego właśnie dotyczy spór. Sam Pan pisze: "Weryfikacja przesłanek powinna mieć charakter zobiektywizowany i sformalizowany, a więc opierać się na dokumentach pozwalających SEJMOWI na rzeczywiste sprawdzenie, czy kandydat faktycznie spełnia wszystkie ustawowe warunki formalne". Dokładnie tak 👏👏 S E J M O W I. Art. 194 ust. 1 Konstytucji powierza wybór sędziego TK Sejmowi. To w ramach tej procedury badane są ustawowe przesłanki kandydatury 🤷♂️ To Sejm dokonuje wyboru. A dopiero następnie osoba WYBRANA składa ślubowanie wobec Prezydenta. I właśnie dlatego powołanie się przez Pana na K 34/15 jest szczególnie interesujące. W tamtej sprawie TK orzekł, że art. 21 ust. 1 ówczesnej ustawy, rozumiany inaczej niż jako przewidujący OBOWIĄZEK Prezydenta niezwłocznego odebrania ślubowania od sędziego wybranego przez Sejm, jest niezgodny z art. 194 ust. 1 Konstytucji. Trybunał wyjaśnił również, że Prezydent nie jest organem dokonującym wyboru sędziów TK, a Konstytucja nie przewiduje jego udziału w procesie obsadzania stanowisk sędziowskich w Trybunale. Co więcej, TK stwierdził, że Prezydent nie może swoim działaniem uniemożliwiać rozpoczęcia funkcji urzędowej sędziemu uprzednio wybranemu przez Sejm. K 35/15 tę konstrukcję podtrzymał: wykładnia prowadząca do tego, że Prezydent uzyskuje prawo weryfikowania uchwały Sejmu poprzez możliwość niewpuszczenia wybranego sędziego do urzędu, została tam wskazana jako konstytucyjnie problematyczna właśnie z punktu widzenia art. 194 ust. 1. Dlatego trzeba bardzo uważać ze zdaniem z U 1/17 o "gwarancie praworządności wyboru". Nie jest ono samoistną normą kompetencyjną. Nie ustanawia procedury, ani nie określa zakresu kontroli. Nie daje także Prezydentowi generalnego prawa do ponownego badania kwalifikacji kandydata iraz nie tworzy również drugiej, prezydenckiej instancji procedury wyborczej 🤷♂️ Zresztą samo postępowanie U 1/17 zakończyło się UMORZENIEM, a Trybunał stwierdził, że ustrojodawca NIE wyposażył organów państwa w ogólną kompetencję do weryfikowania prawidłowości dokonanego wyboru sędziego TK po objęciu przez niego urzędu 🤷♂️ Owszem, w późniejszym orzecznictwie TK pojawiła się koncepcja sytuacji nadzwyczajnej, w której obiektywne i poważne wątpliwości mogą uzasadniać czasowe wstrzymanie odebrania ślubowania. Tego argumentu nie ignoruję. Ale to nadal jest coś zasadniczo innego od tego, co przedstawia Pan obecnie. Wyjątkowa reakcja na konkretną, obiektywnie istniejącą przeszkodę prawną nie jest tym samym co stworzenie przez Prezydenta własnego postępowania dowodowego polegającego na: żądaniu dokumentacji procedury sejmowej,ponownym badaniu ustawowych kwalifikacji osoby wybranej,ocenianiu przedstawionych dokumentów a następnie uzależnianiu odebrania ślubowania od wyniku tej własnej kontroli. To właśnie tutaj wracamy do art. 7 i art. 126 ust. 3 Konstytucji. Zasada współdziałania władz nie jest samoistnym źródłem nowych kompetencji. 1/ #Konstytucja #TrybunałKonstytucyjny #Prawo


