WRLD

Search

#pizzy
NA CZASIE 4d

NA CZASIE wrote that Książulo has already lost 20 thousand subscriptions after introducing his controversial pizza to Żabka stores. https://t.co/fwBzhD2giJ #Książulo #YouTube #kontrowersje (translated)

2700
Pigułka 💊 5d

The pill wrote that Ksiazulo was recording statements about the hate he encountered after the pizza premiere. The post ironically referred to his supporters, calling them "minions," and included a link. https://t.co/SM0n2Mt68d #hejt #premiera #pizza (translated)

3386
🌐 ᴛʜᴇᴘᴏʟᴀɴᴅɴᴇᴡs 🌐 6d

The Poland News wrote that after the announcement of pizza by Książula, restaurants marked with the "MUALA" designation began to remove the stickers. One of them was supposed to explain that in the past, MUALA was a marker of quality for them, but over time it became a brand and lost its original meaning. https://t.co/2jQ1rubIwZ #pizze #restauracje #jakość (translated)

2942
MNFPL 6d

MNFPL wrote that restaurateurs peeled off the "MUALA" stickers after the premiere of Książula pizza in Żabka. According to the author, they believed that after the slogan was placed on the store boxes, the symbol lost its original meaning. https://t.co/Nax6O8Gcd4 #pizza #Żabka #MUALA (translated)

2716
Kuba 7d

Kuba offensively referred to a person connected with Książul as his flatterer and wrote that she regarded the criticism of their pizza as hate related to the work of an influencer, and presented their frozen pizza as comparable to that from the restaurant. https://t.co/CFvaljXjmX #Pizza #Krytyka #Influencer (translated)

2952
Andrzej Śledź 7d

Andrzej Śledź wrote that the owners of the kebab shop, which Książulo sharply criticized on his channel, were preparing to record a TikTok criticizing his pizza. https://t.co/xHrTSknZUT #kebab #pizza #TokTik (translated)

13403
Jakub Tepper 🇯🇵✈️🎮🍙🍛 2w

Kupiłem, zjadłem i jestem w szoku jak jednym, prostym trikiem Żabka zawróciła w głowie tylu osobom nieszczególnie tanim produktem. I mało tego, moim zdaniem, to nie pizza gra tu pierwsze skrzypce. Proces zakupu pizzy w restauracji to minimum godzina (iść, zamówić, dostać, wrócić lub alternatywnie: zamówić na uberze, zaczekać na dostawę, zjeść). Proces zrobienia pizzy mrożonej w piekarniku to przynajmniej kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt minut: często w piecu coś trzymamy, wyjąć, poukładać, nagrzać piec. Proces otrzymania gotowego, ciepłego dania pt. pizza w Żabce to podejście do sklepu (stąd kluczowe, że są wszędzie, w obrębie kilku minut maks) i podanie pani w kasie. Pani nastawia maszynę na 2:30 i pizza gotowa. Sama pizza ma może lepszy skład niż Giuseppe Oetkera, ale w podobnej/czasem niższej cenie można znaleźć porównywalne produkty w każdym Lidlu. Rzecz w tym, że do nich potrzeba piekarnika (lub mikrofali, ale ucierpi jakość). Sekretem - oczywiście moim zdaniem - jest PIEC w każdej Żabce, a nie sama pizza. Ten przygotowuje danie błyskawicznie i skutecznie, do tego powtarzalnie. Sam placek jest w smaku po prostu ok, znów na poziomie porównywalnym z innymi mrożonkami. Do tego wielkościowo nie jest to duża porcja - wziąłem pepperoni, ale umówmy się, że w żadnej pizzerii przez ostatnie kilka lat nie dostałem tak niewielkiego placka (inna sprawa, że za 25% więcej płacimy w knajpie 100% więcej, ale nie o tym ta dyskusja teraz). Nie jest to wada, porcja jest wystarczająca, a w tej cenie jak coś można dwie sztuki zjeść. To jest po prostu doskonale skrojony, wręcz brzydko mówiąc skalibrowany produkt, który hiperskutecznie trafia do mas. Ale będę bronił tezy, że nie o pizzę tu chodzi. Piec wygrywa i dlatego to tak kochany produkt. PS Pepsi piernikowa polecanko #pizza #Żabka #jedzenie

13241
Magda 4w

W 2023 roku na Jagodnie ludzie stali do trzeciej nad ranem, bo chcieli odsunąć PiS od władzy. Nikt nie musiał ich namawiać. Pizza przyjechała później, dla tych, którzy i tak nie zamierzali odejść. Dzisiaj PiS próbuje ściągać ludzi pod TK pizzą, żeby przyszli go bronić. Wtedy były tłumy i zabrakło pizzy. Dziś jest pizza, tylko tłumów zabrakło. #Polska #PiS #Protest

13698
Alkoholowy Inwestor 4w

Mój najlepszy przyjaciel poznał dziewczynę. Ucieszyłem się. Jurek to nie był zwykły kolega, z którym można porozmawiać o meczu. To był człowiek, któremu mogłem o dwudziestej drugiej wysłać zdjęcie paragonu, a on bez żadnego wprowadzenia odpisywał: „Przepłaciłeś za pomidory. W Kauflandzie były tańsze”. Dobrze zarabiał. Nawet bardzo dobrze. Ale kiedy dostawał podwyżkę, nie zmieniał samochodu ani telefonu. Zmieniał wysokość stałego przelewu na rachunek maklerski. Kiedy wysyłał mi wiadomość „grubo dzisiaj poszedłem”, wiedziałem, że dokupił akcje jakiejś spółki, a nie zamówił dziesięć kieliszków alkoholu w klubie. Rozumieliśmy się bez słów. Dlatego kiedy zadzwonił, że poznał dziewczynę i chciałby przedstawić ją mnie i żonie, szczerze się ucieszyłem. Zasługiwał na szczęście. Na kogoś, z kim będzie mógł dzielić życie. Czynsz. Koszty dostawy. Zaprosiłem ich na sobotę. Chciałem, żeby było miło, więc już w piątek umówiłem prezentację Thermomixa i wymusiłem pokaz pizzy. Na sobotę wystarczyło ją podgrzać. Kupiłem też wino. Spędziłem 15 minut na profilu jakiegoś znawcy win, tylko po to, żeby wybrać takie z najlepszą relacją ceny do jakości. Wydałem 18,99 zł. Z własnych pieniędzy. Przyszli o osiemnastej. Jurek od progu się uśmiechał. Uścisk. Klepnięcie po plecach. - Stary, w końcu. - No, trochę się nie widzieliśmy. Potem przywitałem Mariolkę. Podała mi rękę. Paznokcie. Długie. Zrobione. Z jakimś połyskującym wykończeniem. Pierwsza lampka ostrzegawcza. Jurek od lat podzielał moje zdanie, że tego rodzaju zabieg nie dodaje dłoni żadnej użytecznej funkcji. Kiedyś sam powiedział: „Płacisz, żeby trudniej było podnieść monetę z podłogi”. Śmialiśmy się z tego przez cały wieczór. Teraz trzymał taką dłoń i wyglądał na zadowolonego. Ale nie zamierzałem nikogo oceniać na wejściu. - Rozbierajcie się, zapraszam. Jurek zdjął kurtkę. Na jego klatce piersiowej pojawiło się wielkie: HUGO. Na całą szerokość. Napis było widać z kuchni. Przez chwilę patrzyłem. Potem uśmiechnąłem się do niego. - A co ty, jakieś żarty? - Co? Wskazałem na napis. - No to. Spojrzał w dół. Uśmiechnął się niepewnie. - Nie no, wiesz... Czekałem. Przez osiem lat miał gotową odpowiedź na każde pytanie o zasadność wydatku. - Bo on ciągle chodził w tym samym - wtrąciła się Mariolka. - Mówię mu: przecież źle nie zarabiasz, kup sobie wreszcie jakieś porządne rzeczy. No i trochę go wyciągnęłam na zakupy. - A poprzednie były zniszczone? - zapytałem. - Nie, ale ile można chodzić w tych samych ubraniach? Znałem odpowiedź. Jurek też ją znał. Jeszcze rok temu wymienialiśmy zdjęcia metek, żeby ustalić, które rzeczy najlepiej znoszą wieloletnie użytkowanie. Usiedliśmy. Uznałem, że nie będę psuł wieczoru przez cztery litery. Wstawiłem pizzę do piekarnika i wróciłem do salonu. Chciałem porozmawiać o czymś przyjemnym. - Widać, że zakochany. Nawet ostatnio zapomniałeś podesłać mi struktury portfela. Uśmiechnąłem się. To była nasza tradycja od ośmiu lat. Ostatni dzień miesiąca. On wysyłał swoje zestawienie. Ja swoje. Potem omawialiśmy zmiany. - A, nie, nie zapomniałem - powiedział. - Po prostu już tak nad tym nie siedzę. Zresztą niewiele się zmieniło, bo ostatnio nie dokupowałem. Poprawiłem się na krześle. - Jak to nie dokupowałeś? Problemy w pracy? - Nie, teraz mam trochę inne wydatki. Za tydzień lecimy do Japonii. Przez chwilę patrzyłem na niego bez słowa. Potrzebowałem chwili, żeby poukładać dane. Brak zakupów do portfela. HUGO. Japonia. To przestawały być niezależne zdarzenia. Mariolka opowiadała o planie wyjazdu. Miastach, hotelach, pociągach. O restauracji, do której rezerwację trzeba było zrobić dużo wcześniej. Jurek słuchał z uśmiechem. Znałem ten uśmiech. Tak wyglądał, kiedy rynek spadał dzień przed jego miesięczną wpłatą. Teraz uśmiechał się do rezerwacji stolika. - No właśnie. Trzeba też trochę pożyć. Powiedział to Jurek. Człowiek, który na weselu odsunął ode mnie koszyk z pieczywem i powiedział: „Nie zapychaj się chlebem. Poczekaj na coś lepszego. Dałeś pięćdziesiąt do koperty”. Spojrzałem na żonę. Potem na wino. Wczoraj przez dwadzieścia minut negocjowałem z obcą kobietą drugą blachę pizzy, żeby godnie przyjąć człowieka, który właśnie powiedział, że przez ostatnie osiem lat nie żył. Złapałem się za brzuch. Żona przestała się uśmiechać. - Co ci jest? - Nie wiem. Jakoś mnie ścisnęło. Jurek pochylił się w moją stronę. - Może się położysz? Skinąłem głową. - Chyba będę musiał. Przepraszam was. Mariolka od razu zaczęła zbierać swoje rzeczy. - To my chyba w takim razie sobie pójdziemy. Nie zaprotestowałem. Jurek wstał. - Stary, odpocznij. Nadrobimy po powrocie. Przy drzwiach Mariolka powiedziała, żebym się nie przejmował. Że jeszcze będzie okazja. Że następnym razem możemy się spotkać gdzieś na mieście. Przycisnąłem dłoń do brzucha trochę mocniej. Drzwi się zamknęły. Żona przez chwilę patrzyła na mnie w milczeniu. Potem zapytała: - Już ci przeszło? Wyprostowałem się. - Brzuch tak. Z kuchni dobiegł sygnał piekarnika. Pizza była gotowa. Poszedłem wyłączyć grzanie. Wino nadal stało zamknięte na blacie. Przynajmniej tego nie zdążyłem otworzyć. - On jest szczęśliwy - powiedziała żona. - Widziałem. - To dlaczego zachowujesz się, jakby wydarzyło się coś strasznego? Nie odpowiedziałem. Wziąłem telefon. Przez osiem lat, kiedy ktoś w moim otoczeniu podejmował niezrozumiałą decyzję finansową, odruchowo pisałem do Jurka. Otworzyłem naszą rozmowę. Zacząłem wpisywać: „Stary, nie uwierzysz, co się właśnie odwaliło”. Popatrzyłem na ekran. Potem skasowałem. Nie miałem już komu tego wysłać. #przyjaźń #miłość #życie

14877
Alkoholowy Inwestor 4w

Początek września. Jak co roku krótkie spotkanie organizacyjne w klasie syna. Wszyscy siedzą na tych małych krzesełkach i czekają, aż będzie można wrócić do domu. Wychowawczyni przechodzi do finansów. - Składkę proponuję taką jak w zeszłym roku, 200 złotych. Podniosłem rękę. - Czy zanim ustalimy wysokość składki, mógłbym zabrać głos? - Oczywiście. Pan jest skarbnikiem, więc proszę krótko powiedzieć, jak wygląda sytuacja. Krótko. Tak się właśnie w Polsce podchodzi do pieniędzy. Na omawianie zasad bezpieczeństwa było dwanaście minut. Na zarządzanie kapitałem dwudziestu sześciu gospodarstw domowych ma być „krótko”. Od czasu czerwcowego rozliczenia moja pozycja jako skarbnika była bardzo mocna. Wynik finansowy zrobił swoje. Nie mogę powiedzieć, że rodzice polubili moje wystąpienia. Ale lubili patrzeć na saldo po ich zakończeniu. Przy szybkim omówieniu struktury portfela na ten kwartał nagle jedna z kobiet podniosła rękę. Nie znałem jej. Przypomniałem sobie, że w tym roku dołączył do klasy nowy uczeń, więc to musiała być jego rodzicielka. - Słucham – powiedziałem. - Przepraszam, ale ja mam taką inicjatywę. Może na początek zorganizujemy dzieciakom jakieś wspólne wyjście? Na pizzę na przykład. Żeby mój Kuba mógł wszystkich lepiej poznać. Mężczyzna siedzący obok niej zamknął oczy. - O kurwa... - powiedział cicho. Wszystkie głowy odwróciły się w jej stronę. Potem w moją. Potem w stronę torby, w której trzymałem laptopa. Ojciec przy drzwiach powoli zdjął kurtkę, którą przed chwilą założył. - Ale prywatnie - powiedziała szybko jedna mama. - Pani na pewno ma na myśli prywatne wyjście. Każdy płaci za swoje dziecko i nie poruszamy tematu funduszu. - No nie wiem. Przecież zbieramy składki, więc może z tych pieniędzy... - zaczęła mówić nowa mama. Kobieta obok niej położyła dłoń na jej przedramieniu. - Nie kończ tego zdania. Nowa zaśmiała się niepewnie. Myślała, że to jakiś klasowy żart. - Ja mogę postawić tę pizzę - odezwał się ojciec z drugiego rzędu. Spojrzałem na niego. W lutym przez tydzień nie mógł znaleźć pięćdziesięciu złotych na zaległą składkę. Teraz chciał nakarmić dwadzieścioro kilka dzieci. Jednak sytuacja materialna polskich rodzin potrafi się poprawić z minuty na minutę. - Ale naprawdę nie trzeba - odpowiedziała nowa mama. - Ja mogę po prostu pomóc przy pieniądzach. W poprzedniej klasie byłam skarbnikiem. Trzymałam wszystko na swoim koncie i płaciłam, jak coś było potrzebne. Mam doświadczenie. Ojciec z drugiego rzędu spuścił wzrok. Kobieta obok cofnęła dłoń. Nikt już nie wierzył, że da się ją uratować. Przez chwilę patrzyłem jej prosto w oczy. Potem sięgnąłem po torbę. - Chyba będziemy musieli zostać trochę dłużej. Ktoś z tyłu zadzwonił do domu. - Zjedzcie beze mnie. Przerwa. - Nie wiem, ile. Dopiero wyciąga laptopa z torby. Zależy, którą prezentację włączy. Postawiłem komputer na biurku. Ojciec z drugiego rzędu podjął ostatnią, desperacką próbę. - Napoje też mogę wziąć na siebie. Nie odpowiedziałem. Nie chodziło o catering. Kobieta właśnie zaproponowała przejęcie zarządzania kapitałem i jako referencje podała, że wcześniej przez rok nic z nim nie robiła. Podłączyłem laptopa do rzutnika. Nowa mama poprawiła się na krześle. - Ja naprawdę nie chciałam nikogo urazić. - Nie jestem urażony. Chciałbym tylko poznać wyniki pani poprzedniego funduszu – odpowiedziałem. - Jakie wyniki? - Ile zarobił? - Nic. To były pieniądze na wydatki dzieci. Skinąłem głową. - Zapiszmy. Zero. - Ale też niczego nie straciliśmy. Mężczyzna obok niej ukrył twarz w dłoniach. - Błagam, nie otwierajmy inflacji - powiedział. Miał rację. Na ten temat miałem osobny materiał. Zostałem przy historii naszego funduszu. - Luty. Przejmuję funkcję skarbnika. Zastaję zaległe składki, luki w ewidencji i dokumentację prowadzoną w... - Zeszycie w kratkę - odpowiedziała para z trzeciego rzędu. - Dokładnie. Byłem zadowolony. Coś jednak zostaje ludziom w głowach. Omówiłem odzyskanie należności. Zabezpieczenie tysiąca złotych kapitału. Zakup ETF-a na sektor półprzewodników. - W maju pozycja osiągnęła... - Plus czterdzieści pięć przecinek dziewiętnaście procent - powiedział ojciec przy drzwiach. Nowa mama spojrzała na niego. Potem na pozostałych. Chyba zaczynała rozumieć, do jak świadomej finansowo społeczności trafiła. - A w czerwcu, nawet po potrąceniu jego opłat, wyszliśmy bardzo dobrze - dodała szybko jej sąsiadka. - Naprawdę jesteśmy zadowoleni. - Jakich opłat? Sąsiadka zamknęła oczy. - Dziękuję za to pytanie - powiedziałem. - Ja za nie przepraszam - odezwał się ktoś z tyłu. Otworzyłem odpowiedni slajd. Opłata za zarządzanie. Premia za wynik. Po godzinie przeszedłem do rekomendacji. - Proponuję zwiększyć tegoroczną składkę z dwustu do czterystu złotych. - Jestem za – odpowiedział od razu ojciec przy drzwiach. Kilka rąk natychmiast poszło w górę. - Jeszcze nie wyjaśniłem, dlaczego akurat czterysta – powiedziałem. - Ufamy panu. Miło. Nowa mama zamknęła notes. Podwyżka przeszła jednogłośnie. Pierwsze przelewy przyszły, zanim odłączyłem komputer. Na korytarzu nową rodzicielkę otoczyło już kilkoro rodziców. Ktoś podał jej numer telefonu. Ktoś objął ją ramieniem. Słyszałem, jak przeprasza: - Ja naprawdę nie wiedziałam. - Spokojnie - odpowiedziała jedna z kobiet. - Ja na pierwszym zebraniu zapytałam, czy nie bezpieczniej byłoby na lokacie. Nowa spojrzała na nią ze zrozumieniem. Po chwili rozmawiały już jak stare znajome. Schowałem ładowarkę. Integracja. Bez pizzy. Od początku wiedziałem, że ten wydatek nie jest konieczny. #FIRE #finanse #szkoła #rodzice

73860
Scypion Sep 10

Matematyka dla kl. 5 DANE Ukrainka wpłaciła do ZUS 2.243,78 zł. ZUS odesłał jej jednorazowo 73.130,79 zł i obiecał jeszcze 1.607,35 zł co miesiąc do końca życia. SZUKANE Ile grzywien po 2500 za "krewetkę w pizzy" musi nałożyć skarbówka na Polaków aby uzbierać na 1 Ukraińca? #Matematyka #Edukacja #Polska

23663
Krzysztof Sałek KO Stalowa Wola Aug 30

Premier pojawił się u dzieciaków na pizzy, dostał w PREZENCIE koszulkę i miał jej nie przyjąć❓To jest cała podstawa prawaków - z Nawrockim na czele - łączenia PDT z Zondacrypto❓ Co tam Patek, kasa dla fundacji, steki i 5* hotele. „Logika” prawych.🫠 https://t.co/Z6BeJfy31P #polityka #prawica #Zondacrypto

17572
Filip Zator Aug 20

Czy pan Szczerba potrafi przyznać, że bieganie z pizzą po granicy było błędem? A skąd: - ja zrobiłem to co zrobiłem - czyli zrobiłby pan to jeszcze raz? - nie ale zrobiłbym to w inny sposób… wysłałbym współpracowników xDDD Nie zazdroszczę współpracownikom Szczerby, ciekawe ile razy muszą za niego jakieś bzdety odwalać? #pizzy #bieganie #granica

12462
Mateusz Morawiecki Aug 8

Miałem dziś przyjemność spotkać się z osobami, które najlepiej typowały wyniki meczów w ramach naszej mundialowej zabawy #TyperMM. Było dużo wspomnień z Mistrzostw Świata i rozmów nie tylko o piłce nożnej. Dziękuję wszystkim uczestnikom naszej zabawy za zaangażowanie, a zwycięzcom za spotkanie i miło spędzony czas przy pizzy! 🍕⚽️ #MistrzostwaŚwiata #PiłkaNożna #TyperMM

12740
Patryk Spaliński Aug 6

A Kolumbijczycy z ferm drobiu, których rejestrują jako przewodników duchowych? A Hindusi przyjeżdżający “na uniwersytety”, którzy kończą w dowozie pizzy? Jak można kształtować politykę migracyjną pod sondaże szurow od Brauna? #imigracja #polityka #dyskurs

12983
Alkoholowy Inwestor Aug 3

Paweł z pracy zaprosił wczoraj kilka osób na Festiwal Pizzy. Dostał awans i chciał poświętować. Umówiliśmy się na 16. Upewniłem się, że on stawia. Powiedział, że tak. Dopiero wtedy mu pogratulowałem. Przed wyjściem przestudiowałem regulamin. Za długo zajmuję się promocjami bankowymi, żeby nie wiedzieć, że korporacje lubią nadużywać zwrotu „ile chcesz”. Od rana specjalnie nie jadłem śniadania. Punkt 11:00 wszedłem do restauracji. Spotkanie było dopiero za pięć godzin, ale regulamin nie uzależniał godziny rozpoczęcia konsumpcji od punktualności pozostałych uczestników. Powiedziałem kelnerowi, że czekam na znajomych. Nie powiedziałem, kiedy przyjdą. Zająłem duży stolik i zamówiłem Festiwal. Przez pierwszą godzinę brałem każdy proponowany kawałek. Potem zacząłem selekcjonować smaki. Regulamin dopuszczał pominięcie jednego lub dwóch kawałków, więc odrzucałem dwa, a trzeci przyjmowałem. Nawet jeśli był z ananasem. Optymalizacja wymaga czasem ekspozycji na aktywa niższej jakości. O 15:50 miałem za sobą siedemnaście kawałków. Zrobiłem dziesięciominutową przerwę techniczną. O 16 przyszli pozostali. Paweł spojrzał na pusty talerz. - Długo czekasz? - Niedawno przyszedłem. „Niedawno” nie jest jednostką czasu zdefiniowaną w regulaminie. Znajomi zamówili Festiwal i zaczęli jeść. Ja rozpocząłem drugą turę. Po godzinie część osób zaczęła odwracać semafory na „basta”. Lekkomyślna realizacja zysków. O 18 zaproponowali, żebyśmy poszli na kręgle. Powiedziałem, że dołączę później. Paweł chciał zapłacić rachunek. Powstrzymałem go. Zgodnie z regulaminem oferta obowiązywała podczas jednej wizyty aż do zapłaty. Zapłacenie mojego rachunku na tym etapie oznaczałoby przymusowe zamknięcie pozycji. Paweł zostawił więc pieniądze i wyszedł z resztą. Zostałem sam. Kelner popatrzył na mnie. - Nie idzie pan ze znajomymi? - Nie podejmuję decyzji inwestycyjnych pod wpływem presji grupy. Od tej chwili przechodził obok mojego stolika coraz rzadziej. O 20 zapytał, czy może zabrać semafor. O 21 zaczął sprzątać sąsiednie stoliki. O 21:30 krzesła stały już na stołach. O 21:50 poinformował mnie, że restauracja niedługo się zamyka. Podziękowałem. Regulamin nie określał minimalnego odstępu pomiędzy ostatnim kawałkiem a zamknięciem lokalu. O 21:58 przyjąłem ostatni kawałek. O 21:59 odwróciłem semafor na „basta”. Łącznie zjadłem 31 kawałków. Zaoszczędzony na jedzeniu kapitał w całości przelałem na konto maklerskie. Paweł napisał później, że następnym razem będzie świętował z rodziną. Szkoda. Awans szybko zmienia ludzi. #FIRE #pizza #wydarzenia #życie

22207
Novinky Jul 15

Článek upozorňuje na rizika spojená s konzumací zbytků jídel, především pizzy a kuřecího masa, které mohou být kontaminovány patogenními mikroby, a zdůrazňuje důležitost správného skladování zbytků, aby se předešlo otravě jídlem. #otravaJídlem #skladováníZbytků #bezpečnostPotravin

www.novinky.cz
Včerejší pizza. Zbytky jídel, které jsou druhý den rizikové
18382
Mateusz Morawiecki Jul 2

. @donaldtusk zawsze znajdzie czas na głupawe filmiki i manipulacyjne tweety. Ale gdy Kijów buduje Panteon „bohaterów” i mówi, że nikt nie będzie im wskazywał, kogo czcić - premier Polski milczy. Panie Tusk! W sprawie Wołynia, UPA i Bandery nie potrzeba influencera od pizzy i żurku na TikToku! Potrzeba premiera, który broni polskiej pamięci i polskiej racji stanu! #Polska #Pamięć #Polityka

12957
Adam Gwiazda Jun 30

🇮🇹 Reggio Emilia. 67-letni pizzaiolo Raffaele Stipa, zabity nożem przez klienta obcokrajowca, który regularnie przychodził do jego pizzerii i domagał się darmowej pizzy. Po odmowie („Dałem ci już trzy, to wystarczy”) cudzoziemiec wyciągnął nóż i pchnął kilkukrotnie właściciela. W obronie brata interweniowała jego siostra, 52-letnia Antonella, która również została ranna. Sprawca zbiegł, ale został zatrzymany kilka godzin później przez policję. Tożsamość nie podana. #ReggioEmilia #Włochy #przemoc

14269
Mariusz Gierszewski Jun 25

Budynek Urzędu Skarbowego Warszawa Praga obrzucony w nocy kamieniami. Powybijano szyby. Na miejscu pracuje policja. Według związkowców to skutek hejtu, który wylał się na skarbowców po temacie mandatu za niewłaściwe rozliczenie VAT przy sprzedaży pizzy z krewetkami. #Warszawa #hejt #policja #PL

2142