The head of the Ukrainian IPN, Oleksandr Alfiorov, emphasized in an interview that the relations between Poland and Ukraine are complex and that both sides should engage in conversation as separate, sovereign entities, being aware of the sensitivity of historical issues such as the Volhynian massacre. #Polska #Ukraina #stosunki (translated)
WarNewsPL cited information from the Russian agency RIA Novosti, stating that the initiative to dismantle Soviet monuments in Poland belonged to the Institute of National Remembrance, and the process began when the institute was led by Karol Nawrocki, the current president of Poland. https://t.co/0FZNQ6vMWO #Polska #Rosja #Pomniki (translated)
Pablo Iglesias stated that the day before, a member of Más Madrid had offered a participation tool that mobilized more than 100,000 people and, according to him, served as a humbling experience for many. He also maintained that the primaries could inspire and unite the left. https://t.co/IPN1EoH33g #MásMadrid #Primarias #UniónIzquierda (translated)
The author of the post called Russia's actions bandit-like and stated that the Kremlin attacked a kindergarten and a playground. According to him, Russia aimed to kill children and intimidate Ukrainian society. He also claimed that the video proved that Russia is a terrorist state and is waging a genocidal war. https://t.co/IPnPYXQiMi #Россия #терроризм #геноцид #RU #UA (translated)
The author of the entry criticized Bogucki for calling Prime Minister Donald Tusk's walk near the Belvedere a grotesque "sidewalk and lawn" politics. He pointed out that Tusk was following his usual route between Parkowa and the Prime Minister's Office and recorded a several dozen-second material. The author accused Karol Nawrocki's entourage of inflaming the conflict with the government and then blaming the other side for it. He reminded that in his address, Nawrocki had opposed the ongoing political war and then called on the government to cease it. As examples of what he called a lack of "serious politics," he mentioned, among others, using nicotine bags during official events, weightlifting shows, historical statements, reactions to journalists, vetoes and conflicts with the government, as well as participation in boxing galas. He argued that criticizing the Prime Minister's walk while justifying similar actions of one's own camp meant applying double standards. #Polityka #Premier #Społeczeństwo (translated)
Samuel Pereira wrote that Włodzimierz Czarzasty has not liked President Karol Nawrocki for years. He claimed that after the annexation of Crimea by Russia, Czarzasty, along with the Russian ambassador Andriyev, referred to the perpetrators of the murders as liberators and defended Soviet monuments that Nawrocki, as the president of the Institute of National Remembrance, was dismantling. https://t.co/LLoobdKZdT #Czarzasty #Nawrocki #Polska (translated)
Agnieszka Jędrzak informed that the 89th Pulaski Parade has started in New York, and she expressed pride in this event. She attributed the photo to Mateusz Niegowski from the IPN. https://t.co/VEj5xs4MHw #ParadaPułaskiego #NowyJork #DumaPolski (translated)
The author of the entry questioned Kania's claim about "hundreds of scientific publications" by Karol Nawrocki. He referred to the official IPN biography, according to which Nawrocki wrote seven books and several dozen scientific and journalistic articles, as well as to the biography on the website of the President of Poland, which mentions several dozen scientific and popular science publications. He indicated that Nawrocki's leadership of the Museum of the Second World War and the IPN does not justify, in his opinion, defining these institutions as the largest educational and research facilities in Poland. The author accused Kania of exaggerating Nawrocki's achievements and reducing Radosław Sikorski's accomplishments to his estate in Chobielin and his wife Anne Applebaum. He pointed out Oxford, Sikorski's international activities, and his roles as Minister of Defense, Minister of Foreign Affairs, Speaker of the Sejm, and Member of the European Parliament. He added that Sikorski's statement could be criticized, but he did not believe that its history was fabricated. He also criticized Kania for basing the correction on what he called hyperboles and omissions. #nauka #publikacje #Polska (translated)
The author of the entry presented Piotr Nisztor as an employee of "Gazeta Polska" and wrote that the newspaper received 37 million from Zondacrypto. According to him, the owner of Zondacrypto turned out to be a Russian who was supposed to lead Marek Falenta. The author added that Nisztor had connections with the IPN and Karol. https://t.co/mDgwQQDbB5 #Polska #media #dziennikarstwo (translated)
🔞Czy sąd prowadzący sprawę sutenerstwa Karola pracuje w ochronie Nawrockiego ⁉️ Bo czym wytłumaczyć fakt, że broniącym swoich ustaleń dziennikarzom odmawia się przesłuchania sutenera Śledzia, za to wysłuchują kolegi Karola, który dostawał od niego w IPN zlecenia cateringowe⁉️🤦♂️ https://t.co/2WPsWm0zwH #sąd #sutenerstwo #sprawiedliwość
Marcin Dobski chce być uznawany za niezłomnego dziennikarza, rozliczającego innych wojownika. Problem w tym, że jego własna lista kompromitacji jest dłuższa niż niejedna teczka w IPN, którą chętnie otwiera cudzym kosztem. Publicznie znane są fakty, a nie tylko internetowe wrzuty. W 2018 roku został skazany za posiadanie narkotyków. Sąd wymierzył mu prace społeczne. Prac nie wykonał. Karę zamieniono na 89 dni pozbawienia wolności. Trafił do aresztu. To nie była „nagonka”, to wyrok i kara za głupotę. Mechanizm Dobskiego jest stały, najpierw kompromitacja, np. bieganie nago, namawianie kur...y na analne perwersje, pijackie awantury, następnie krótkotrwała skrucha, użalanie się nad sobą i bajeczka o walce z demonami, chorobami i podstępnymi nałogami, płacz i histeria, a na koniec narracja o spisku i zrzucanie winy na służby, silnych razem, własnego psa i oczywiście Tuska Po kilku dniach od kompromitacji, Dobski znów wraca na tory swoich praktyk, ataki na dziennikarzy którzy obnażyli jego głupotę, kłamstwa brak dziennikarskiego warsztatu. Jego największy problem nie jest uzależnienie, tylko całkowite wyzbycie się wstydu i godności. Polega to na tym, że ten sam człowiek żąda od świata absolutnej przejrzystości, a sam żyje w trybie permanentnego zakłamania i szukania dla siebie wymówek i alibi. Palec zawsze skierowany jest na zewnątrz. Na tych, co go nagrali, na tych co udowodnili mu kłamstwo i manipulacje, na tych co wezwali pogotowie i policję po incydentach które sam wywołał. Na tych, co pokazali jaki z niego prostak i nieuk. Nigdy na siebie. Dobski lubi opowieść o sobie jako ofierze systemu i wojowniku z niesprawiedliwością, ale od lat nikt go tak nie odbiera. Nawet ci którzy mu płacą i wykorzystują jego słabości, uważają go za zero, godne jedynie pogardy. Tymczasem jego biografia pokazuje prostego ćpuna, uzależnionego od własnych demonów, po wyrokach, który publiczne załamania i wstyd, zamienił w oskarżenia i obwinianie innych. Ale to już dobiega końca, lada moment przestaną mu płacić, stał się parodią i pośmiewiskiem, nikt mu już nie wierzy, jego opinię nic nie znaczą, jego słowo obróciło się w gówno, więc komu jest potrzebny? Nikomu, więc po co mu płacić? Ktoś, kto nie umie rozliczyć własnego życia, nie ma moralnego prawa, by rozliczać życie innych. PS: Czy to pan Jezus dyktował ci ofertę do prostytutki? #dziennikarstwo #media #sprawiedliwość
Donald Tusk zapowiadał wielkie rozliczenia. A kolejne sprawy kończą się umorzeniami! Jak rządzący nie mają sukcesów nigdzie indziej, to próbują pokazać, że w ramach tego ścigania, tej pogoni, tego amoku nienawiści i amoku rozliczeń mają jakieś osiągnięcia. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że te wielkie sprawy, które miały być wielkim obciążeniem dla głównych postaci politycznych na prawicy, nagle okazywały się wielką klapą Żurka, Tuska i całej tej ekipy. O to przykłady: 🔹 Pan Prezydent był pomawiany w sprawie IPN – śledztwo zostało umorzone. Nawet o tym później nie powiedzieli. 🔹 Kwestia apartamentów Muzeum II Wojny Światowej – umorzone. 🔹 Wobec mnie była sprawa szpitala tymczasowego – umorzone. 🔹 „Dwie wieże”, Prezes Kaczyński – umorzone. Bo kiedy za sprawę nie biorą się prokuratorzy z kręgu Żurka, Korneluka i tej ekipy, tylko normalni prokuratorzy, to po kilku miesiącach czy po jakimś czasie okazuje się, że nie ma z czego tutaj ukręcić żadnych zarzutów. #polityka #sprawiedliwość #Tusk
Wszystko, o czym opowiadają Stankiewicz i Bertold Kittel w sprawie Nawrockiego, to nie są jakieś zamierzchłe historie sprzed kilkunastu czy dwudziestu lat. Gangsterskie środowisko Ola i Wielkiego Bu było Nawrockiemu bliskie jeszcze wtedy, kiedy był prezesem IPN. W 2024 roku spotykał się z Wielkim Bu, a Olo publicznie zwracał się do niego po imieniu. Kilka miesięcy później Olo został zatrzymany i usłyszał zarzuty dotyczące między innymi udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Wielki Bu również ma dziś poważne zarzuty prokuratorskie. To nie jest więc historia o jakichś dawnych znajomościach z młodości, które dawno się skończyły. Te kontakty trwały praktycznie do momentu, kiedy Nawrocki został prezydentem. I dlatego kiedy dziś słucham Stankiewicza i Kittela, trudno mi traktować tę historię jako zamknięty rozdział z przeszłości. Moim zdaniem pytanie, czy te środowiska nadal są Nawrockiemu bliskie, jest całkowicie zasadne. #Nawrocki #IPN #przestępczość
Do motłochu - wyborców pis. Sprawa kawalerki Karola Nawrockiego i Marty Nawrockiej z domu Smoleń. Czy słyszeliście o sprawie Pawła Bomby, zawodnika freak fightów, który odsiadywał wyrok za oszustwo związane z przejęciem mieszkania w Gdańsku? Incydent ten budzi skojarzenia z innymi podobnymi zdarzeniami, w tym z oszustwem Karola Nawrockiego, obecnego prezydenta RP. Paweł Bomba, znany również pod pseudonimem "Scarface", został prawomocnie skazany w styczniu 2023 roku na dwa lata pozbawienia wolności za oszustwo. Do zdarzenia doszło w 2017 roku w Gdańsku, gdzie Bomba wraz ze wspólnikiem nabył kawalerkę o powierzchni około 28 m² od osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Nieruchomość wyceniono na 80 tys. zł, co stanowiło około jednej trzeciej jej wartości rynkowej. Sąd ustalił, że Bomba nie zapłacił nawet tej zaniżonej kwoty, wprowadzając pokrzywdzonego w błąd co do intencji wywiązania się z umowy. Bomba nie stawił się do odbycia kary, ale został zatrzymany 9 lutego 2023 roku. Wcześniej, w 2023 roku, syn Karola Nawrockiego, Daniel, przeprowadził z nim wywiad w zakładzie karnym, co wywołało dodatkowe kontrowersje medialne. Sprawa Bomby łączy się z szerszym kręgiem osób związanych ze środowiskiem sportów walki i przestępczością zorganizowaną. Patryk Masiak, znany jako "Wielki Buu", to zawodnik freak fightów i długoletni znajomy Karola Nawrockiego. Masiak został skazany za porwanie i odsiedział wyrok, a także był wiązany przez prokuraturę z gangiem sutenerów. W 2017 roku aresztowano go w związku z działalnością grupy przestępczej zajmującej się czerpaniem korzyści z prostytucji. Po ucieczce za granicę, w wrześniu 2025 roku zatrzymano go na lotnisku w Hamburgu tuż przed odlotem do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Niemiecki sąd w listopadzie 2025 roku wyraził zgodę na jego ekstradycję do Polski, gdzie prokuratura w Lublinie prowadzi śledztwo w sprawie udziału w handlu narkotykami, kradzieżach samochodów i działalności w zorganizowanej grupie przestępczej. Zdjęcie Masiaka z Nawrockim stało się tematem dyskusji podczas kampanii prezydenckiej w 2025 roku. Kontrowersje wokół Karola Nawrockiego, ówczesnego radnego Gdańska i późniejszego prezesa IPN, wybuchły w maju 2025 roku podczas kampanii prezydenckiej. Nawrocki, kandydat popierany przez PiS, początkowo deklarował posiadanie tylko jednego mieszkania. Okazało się jednak, że w marcu 2017 roku wraz z żoną Martą nabył kawalerkę o powierzchni 28,5 m² w gdańskiej dzielnicy Siedlce od Jerzego Ż., schorowanego seniora. Transakcja opiewała na 120 tys. zł, a Nawrocki twierdził, że pomagał Ż. jako sąsiad i społecznik, przekazując mu środki na wykup lokalu komunalnego w 2011 roku (za 12 tys. zł, czyli 10% wartości). Według ustaleń medialnych dziennikarzy Onetu, umowa z 2012 roku zobowiązywała Nawrockich do opieki nad Ż., ale w rzeczywistości senior trafił w kwietniu 2024 roku do Domu Pomocy Społecznej w Gdańsku, gdzie koszty jego utrzymania ponosi miasto. Nawrocki uzyskał pełnomocnictwo od Ż., co pozwoliło mu w 2017 roku samodzielnie przeprowadzić transakcję sprzedaży (faktycznie sprzedając nieruchomość sam sobie). W sierpniu 2021 roku Nawrocki złożył oświadczenie o dożywotniej opiece nad Ż., nawet po jego śmierci, co budzi pytania o intencje. Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście wszczęła w czerwcu 2025 roku dochodzenie w sprawie podejrzenia oszustwa (art. 286 §1 kk), czyli doprowadzenia Ż. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w latach 2012-2017. W lipcu 2025 roku odmówiła wszczęcia śledztwa w siedmiu pobocznych wątkach, m. in. dotyczących działania na szkodę miasta Gdańska. Dochodzenie główne trwa, a Nawrocki, który wygrał wybory prezydenckie w 2025 roku, przekazał kawalerkę na cele charytatywne stowarzyszeniu z Gdyni w maju 2025 roku. Podobieństwa między sprawami. - Rok i miejsce: Wszystkie incydenty miały miejsce w 2017 roku w Gdańsku. - Sposób działania: W obu przypadkach (Bomba i Nawrocki) chodziło o przejęcie kawalerki od osoby w trudnej sytuacji (niepełnosprawność lub samotność i problemy zdrowotne), za zaniżoną cenę lub w zamian za obietnicę opieki. Bomba nie zapłacił, Nawrocki zapłacił, ale opieka nie została w pełni zrealizowana. - Powiązania: Bomba, Masiak i Nawrocki są związani ze środowiskam,i bokserskim i freak fightów. Masiak to znajomy Nawrockiego, a syn prezydenta przeprowadził wywiad z Bombą. - Notariusz: Transakcje odbywały się w podobnym okresie. - Wykup: W obu przypadkach nabywcy pomogli w wykupie lokalu komunalnego. Różnice. - Konsekwencje prawne: Bomba odsiedział wyrok, Masiak zatrzymany czeka na zarzuty. Nawrocki nie został skazany; sprawa jest w toku, ale jako prezydent cieszy się immunitetem. Sprawa Nawrockiego jest symbolem powiązań polityka ze środowiskiem przestępczym. Wiem bez wyroku, bo mam zdrowy rozsądek, oczy, uszy i myślę, w przeciwieństwie do wyborców pis, że Nawrocki to złodziej, oszust i naciągacz. #WeekendDlaMotłochu #Nawrocki #Oszustwo #Polityka
Pan @VasylBodnar : "Chcemy pokazać tę część historii, która nie jest przedstawiana w Polsce : o zbrodniach popełnionych na Ukraińcach" 🤦🏻♀️🤦🏻♀️🤦🏻♀️ Posłuchaj mnie człowieku @VasylBodnar UWAŻNIE ❗️❗️❗️ O godzinie 21 przypomnę WSZYSTKIE Oddziały AK, które broniły Polaków przed GENOCIDUM ATROX ❗️ I czekam do JUTRA do godziny 18 na TWARDE dowody faktograficzne, że któryś z tych Oddziałów AK "mordował niewinnych Ukraińców" ❗️❗️❗️ Takie brudnie gierki @VasylBodnar możecie sobie prowadzić na Dzikich Polach na Ukrainie a nie tutaj ❗️ Pan Prezydent @NawrockiKn i Przyjaciele z @ipngovpl mogą zweryfikować KAŻDY mój wpis na wasz @VasylBodnar temat ❗️ Teraz to się fest zdenerwowałam...#UkraińskieZbrodnie https://t.co/uYX0ELCMFj #Historia #Polska #Ukraina
UWAGA!!! Kłamstwo!!! Komunikat Prokuratury Okręgowej w Warszawie o umorzeniu w dniu 24 września 2026 r. postępowania przeciwko Lechowi Wałęsie jest i będzie w przyszłości przedmiotem niejednej analizy. Chcę tu jedynie zwrócić uwagę na jego końcowy fragment, który obrazuje skalę manipulacji, matactwa lub zwykłego nieuctwa prokuratury. Otóż pod koniec komunikatu czytamy, że: „Jedynym świadkiem, który wprost zeznał, że Lech Wałęsa był TW "Bolkiem", był nieżyjący już Edward Graczyk. Zeznanie takie złożył on wyłącznie podczas ostatniego jego przesłuchania. Prokurator uznała je jednak ze całkowicie niewiarygodne, nie tylko w świetle jego poprzednich odmiennych zeznań, ale także mając na uwadze opinię psychologa, który brał udział w jego ostatnim przesłuchaniu i stwierdził u niego skłonność do konfabulacji z powodu zaburzeń demencyjnych o charakterze organicznym. Przede wszystkim jednak prokurator doszła do takiego wniosku w świetle sporządzonej przez Edwarda Graczyka 16 lutego 1971 r. notatki, którą ujawniono w aktach sprawy obiektowej Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Gdańsku kryptonim "Jesień 70", z której treści wynikało, że Lech Wałęsa nie podjął współpracy jako tajny współpracownik, w związku z czym zaproponowano dalszą kontrolę jego działalności”. Pierwsze kłamstwo o tym, że Graczyk był „jedynym świadkiem”, który zeznał w śledztwie, że Wałęsa był „Bolkiem”. To rażąca nieprawda. Akta śledztwa białostockiego pionu prokuratorskiego IPN wielokrotnie cytowałem a nawet już w 2013 r. (13 lat temu!!!) publikowałem w książce "Wałęsa. Człowiek z teczki" fragmenty przesłuchań funkcjonariuszy SB, którzy wprost identyfikowali Wałęsę jako „Bolka”. Wystarczy zacytować zeznanie mjr. Jerzego Frączkowskiego z 2 czerwca 2009 r. (akta sygn. S 49/08/Zk, karta 718-719): „W ramach swoich obowiązków służbowych miałem do czynienia z teczką TW „Bolek”. Z materiałów wynikało, że był to Lech Wałęsa. Była to teczka personalna. Przypominam sobie, że ta teczka była wysyłana do Warszawy chyba w roku 1988. Ja z tą teczką miałem do czynienia we wcześniejszych latach. Zapoznawaliśmy się z tą teczką, jak Wałęsa wchodził na szczeble władzy w związkach zawodowych. To musiało być około roku 1980. W tym czasie pracowałem razem z Zenonem Ratkiewiczem, który prowadził TW „Bolek”. W tej teczce była na pewno notatka z rozmowy pozyskaniowej, były zobowiązania TW, były tam pokwitowania odbioru pieniędzy pisanie ręcznie”. W tym samym śledztwie, na które powołuje się prokuratura Żurka, kpt. Romuald Chlaszczak, uzupełniał (sygn. S 49/08/Zk,, zeznanie z 2 czerwca 2009 r., karta 721): „Latem 1983 roku od mojego przełożonego majora Andrzeja Sieniuca zapieczętowaną kopertę z napisem „otwierać tylko na polecenie przełożonych”. Miałem to przechowywać. Sieniuc powiedział, że to jest teczka personalna Wałęsy. Teczka była u mnie dzień lub dwa i polecono mi ją odesłać do Biura Studiow w Warszawie. Teczka wcześniej przyszła do Gdańska z Biura Studiów. To była teczka personalna tajnego współpracownika. Z tego co słyszałem, ta teczka krążyła między Warszawą a Gdańskiem. We wcześniejszych latach mówiło się w resorcie, że Wałęsa był tajnym współpracownikiem”. Mógłbym tak niemal bez końca… ale jedno jest pewne: stanowisko prokuratury o tym, że „jedynym świadkiem, który wprost zeznał, że Lech Wałęsa był TW "Bolkiem", był nieżyjący już Edward Graczyk” jest wierutnym KŁAMSTWEM!!! I kwestia drugiego kłamstwa – ważniejsza! W komunikacie prokuratury powołano się na rzekomą notatkę sporządzoną przez Edwarda Graczyka w dniu 16 lutego 1971 r. o tym, że „Wałęsa nie podjął współpracy jako tajny współpracownik”. Dokument ten został sfabrykowany w delegaturze UOP w Gdańsku, wstawiony do akt sprawy obiektowej kryptonim „Jesień 70” i całość akt na nowo została spaginowana. W książce „SB a Lech Wałęsa” na str. 213-214 (a równolegle potwierdzono te matactwo także w postępowaniu prokuratorskim w Gdańsku) opisaliśmy okoliczności podrzucenia tego dokumentu oraz sam dokument: „W tomie XXII akt sprawy kryptonim „Jesień 70” znajduje się dokument paginowany jako karta 269. Został on rzekomo sporządzony przez kpt. Edwarda Graczyka 16 lutego 1971 r. (…) Już sama treść bardzo lakonicznej notatki wydaje się dziwna. Dokumenty dotyczące prób pozyskania danej osoby w charakterze współpracownika z reguły były kierowane do stosownej teczki „kandydata na Tajnego Współpracownika”, a nie do jakiejkolwiek sprawy obiektowej. Ponadto dokument taki był bardzo szczegółowy: z reguły opisywał okoliczności spotkania oraz motywy, dla których osoba odmawia kontaktów lub rezygnuje z dalszej współpracy. Jeszcze więcej wątpliwości budzą różne szczegóły dotyczące pragmatyki kancelarii SB. Papier, na której sporządzono dokument jest nietypowy i odróżniający go od pozostałych dokumentów w teczce. Wprawdzie nadano mu klauzulę „tajne”, jednak nie ma informacji dotyczącej numeru egzemplarza. Na dole notatki nie ma rozdzielnika, gdzie notatkę wysłano. Jeżeli nawet był to jedyny egzemplarz notatki, to obowiązkowo zawierałby informację o stanowisku i podpis wytwórcy. Tu nie ma nawet jednostki SB, w której służył rzekomy autor notatki. Powstanie takiego dokumentu w kancelarii SB wydaje się więc mało prawdopodobne. Jego wiarygodność wydają się ostatecznie przekreślać dwa ważne elementy sprawy. TW ps. „Klin”, o którym mowa w notatce, nie występuje w żadnych innych dokumentach SB dotyczących wydziału W-4, Stoczni Gdańskiej im. Lenina i spraw obiektowych krypt. „Jesień 70” i „Arka”. Co więcej, dzięki analizie dziennika rejestracyjnego SB wiemy, że agenta o pseudonimie „Klin” w ogóle nie było wówczas w ewidencji operacyjnej pionu III gdańskiej SB. Pojawia się on tylko w rzekomej notatce Graczyka aby, wobec odmowy współpracy z SB inwigilować L. Wałęsę. Nie mniej istotne znaczenie dla oceny wiarygodności powyższego dokumentu ma kwestia paginacji całego tomu XXII akt sprawy krypt. „Jesień 70”, w którym ów dokument się znajduje. Otóż wspomniany tom był paginowany trzykrotnie. Najstarsza paginacja została wytworzona prawdopodobnie przy przekazywaniu akt do archiwum w czasach istnienia SB. Kolejna także pochodzi z tego okresu lub została sporządzona już w czasach UOP. Ostatnia paginacja, stemplowana, została wykonana już przez pracowników Instytutu Pamięci Narodowej. Na omawianym dokumencie jest tylko jedna paginacja, ta pochodząca z czasów IPN. Wniosek jest dość oczywisty: rzekomego meldunku kpt. E. Graczyka o nie podjęciu współpracy z SB nie było w omawianym tomie akt w chwili zdawania go do archiwum w 1978 r. Trafił tutaj później, najprawdopodobniej w latach dziewięćdziesiątych. (...) Wszystko wskazuje więc na to, że wątpliwej autentyczności „notatka Graczyka” mogła zostać podrzucona do teczki w czasach UOP, najprawdopodobniej po czerwcu 1992 r.”. W międzyczasie pojawiły się również inne dokumenty świadczące o tym, że przywołany przez prokuraturę Żurka dokument to falsyfikat! Panie Ministrze, jest Pan niepodrabialny, bowiem w uzasadnieniu z umorzenia postepowania powołał się Pan na fałszywy dokument UOP! Fragment książki "SB a Lech Wałęsa" 👇 #LechWałęsa #SP #Prawda
Uwaga: kłamstwo ministra sprawiedliwości! Szanowny Panie Ministrze @w_zurek, Wzywam Pana na otwartą dyskusję o tym, co napisał Pan w poniższym wpisie i co napisała Pańska prokuratura w komunikacie! Będąc konstytucyjnym ministrem posługuje się Pan publicznie kłamstwem historycznym, które musi zostać skonfrontowane z faktami. Informuję Pana, że SB nigdy nie wykorzystała sfałszowanych (tym bardziej "masowo") podpisów Wałęsy i dokumentów w korespondencji z Komitetem Noblowskim! Są to fakty znane, ustalone przez historyków a nawet przez prokuraturę, która 31 marca 2015 r. (za rządów Platformy Obywatelskiej!) orzekła, że w latach 1982-1983 podjęto w SB próbę wytworzenia dokumentów (na podstawie teczek "Bolka" z lat 1970-1976) z których wynikać miało, że Wałęsa "jest" agentem SB w okresie "Solidarności" (po 1980 r.): "po objęciu tego stanowiska, w nieustalonym okresie w latach 1982-1983, Władysław Kuca polecił Zastępcy Naczelnika II Wydziału, Józefowi Burakowi, przygotowanie podrobionych dokumentów, z których wynikałoby, że Lech Wałęsa jest tajnym współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa. Józef Burak wspólnie z Adamem Stylińskim przygotowali teksty, stanowiące doniesienia tajnego współpracownika, sugerujące, iż pochodzą one od Lecha Wałęsy. Władysław Kuca analizował treść tych dokumentów i nanosił na nich poprawki. Tak przygotowane materiały były przepisywane przez oddelegowanego do Biura Studiów z Departamentu Techniki Kazimierzaa Maraszkiewicza, który w oparciu o pozyskane dokumenty sporządzone odręcznie przez Lecha Wałęsę, podrabiał jego pismo. Tak spreparowane materiały poddawane były badaniom przez biegłych z zakresu identyfikacji pisma ręcznego. Opinie biegłych jednoznacznie wskazywały, że są to dokumenty fałszywe. W tej sytuacji Władysław Kuca polecił zniszczyć wszystkie spreparowane dokumenty. Józef Burak i Adam Styliński osobiście zniszczyli wytworzone przez Tadeusza Maraszkiewicza materiały na krajance". W związku z tym do Komitetu Noblowskiego w 1982 r. przekazano ORYGINAŁ informacji rękopiśmiennej TW ps. „Bolek” z 12 stycznia 1971 r. Skąd to wiemy? Z „teczek Kiszczaka”, czyli znalezionej w mieszkaniu gen. Cz. Kiszczaka teczki pracy TW ps. „Bolek”. W miejscu, gdzie pierwotnie zarchiwizowano oryginał informacji TW ps. „Bolek” z 12 stycznia 1971 r. wpięto kopertę z kopią tego dokumentu (którą w teczce poprzedza z kolei maszynopisowa wersja informacji z 12 stycznia 1971 r.) opatrując ją specjalnym raportem mjr. Adama Stylińskiego i kpt. Józefa Buraka do płk. Adama Malika (wszyscy z Biura Studiów SB MSW) z 4 listopada 1986 r. o treści: „uprzejmie prosimy o zatwierdzenie wybrakowania oryginalnego doniesienia TW ps. »Bolek« z dnia 12 I 1971 r., wyłączonego z teczki nr archiwalny I 14713, kart 2, strona nr 25 i 26 (kserokopia doniesienia w załączeniu). Dokument ten wykorzystany został w działaniach specjalnych krypt. »Ambasador«, realizowanych w pierwszej dekadzie 1982 r. nr ks. masz, 00377/86”. Raport został zatwierdzony przez płk. A. Malika w dniu 4 listopada 1986 r. (zob. IPN BU 3333/1, t. 2, k. 78). A zatem w ramach prób skompromitowania Wałęsy, który w 1982 r. był po raz pierwszy kandydatem do Pokojowej Nagrody Nobla (ostatecznie nagrodę tę przyznano mu w 1983 r.), Biuro Studiów SB MSW posłużyła się oryginałami doniesień TW ps. „Bolek” w ramach operacji o kryptonimie „Ambasador”, które przekazano ambasadorowi Królestwa Norwegii w PRL. Niezależnie od operacji „Ambasador”, informacja TW ps. „Bolek” z 12 stycznia 1971 r. kolportowana była w ramach działań SB skierowanych przeciwko Annie Walentynowicz i Markowi Mądrzejewskiemu, co już dawniej opisano (S. Cenckiewicz, P. Gontarczyk, SB a Lech Wałęsa..., s. 140-141 i 154-155; S. Cenckiewicz, Anna Solidarność. Życie i działalność Anny Walentynowicz na tle epoki (1929-2010), Poznań 2010, s. 299-300 i inne). Pan Minister nie wie o czym pisze, albo świadomie kłamie! Stąd publicznie domagam się konfrontacji! Niech Pan publicznie broni swoich tez! Może być konfrontacja uniwersytecka, może być w @KanalZeroNews lub gdziekolwiek indziej (wiem, że do @RepublikaTV Pan nie przyjdzie)! Choćby dziś, choćby jutro! #Polska #edukacja #historia
Większego kłamstwa przebranego w wymiar sprawiedliwości RP nigdy nie czytałem! To większe kłamstwo niż skandaliczny wyrok Kapińskiego i spółki z 2000 r.! Reżim Tuska uznał, że Wałęsa nie był Bolkiem, a Instytut Sehna niczego kategorycznie nie ustalił! I powtórzyli brednie sądu lustracyjnego z 2000 r. o sfałszowaniu akt Wałęsy w latach 80. podczas gdy sprawę w toku śledztwa rozstrzygnięto i umorzono! Mam nadzieję, że pion śledczy IPN @ipngovpl wyda w tej sprawie oświadczenie prostujące te kłamstwa. Nie ma większego dowodu na polityczność i stronniczość prokuratury, niż właśnie ten komunikat! Nie ma! https://t.co/YKsgLE9Acj #Polska #sprawiedliwość #IPN
Karol Nawrocki ma ciekawą relację z prawdą. W kampanii była guma, która okazała się woreczkiem nikotynowym. Było jedno mieszkanie, dopóki nie wyszło drugie. Pan Jerzy był bohaterem Solidarności, a kiedy zrobiło się niewygodnie, dowiedzieliśmy się, że był alkoholikiem. Ola trzeba było Nawrockiemu przypominać. Śledzia znał z zajęć edukacyjnych w więzieniu. Wielkiego Bu głównie z boksu, choć ten wrzucał zdjęcia z kawki z prezesem IPN. Były zarzuty Onetu, które Nawrocki nazwał kłamstwami i o które dziś toczy się proces. Po objęciu urzędu nic się nie zmieniło. Była marka NowRocky i kolejne tłumaczenia. Teraz, kiedy wyszły pakiety za 25, 50 i 100 tysięcy dolarów, z których najdroższy miał obejmować rozmowę 1:1 z prezydentem, Nawrocki mówi, że dla opinii publicznej jest oczywiste, że nikt nie musi płacić za spotkanie z prezydentem. Oczywiste? To stary zabieg odwołania do rzekomego konsensusu. Nie odpowiadasz na pytanie, tylko ogłaszasz, że wszyscy przecież wiedzą, jak jest. W ten sposób własną wersję próbujesz przedstawić jako coś, czego nie trzeba już nawet udowadniać. Tyle że po tej liczbie zmieniających się wersji słowo oczywiste w ustach Karola Nawrockiego nie ma żadnej wagi. Pytanie jest inne. Dlaczego prywatna fundacja oferowała sponsorom dostęp do urzędującego prezydenta za dziesiątki tysięcy dolarów i jaka dokładnie była w tym rola Kancelarii Prezydenta? Bo zaproszenie wychodziło z Kancelarii, a po szczegóły minister Kancelarii odsyłał firmę do fundacji sprzedającej pakiety. To trzeba wyjaśnić. A nie opowiadać Polakom, co jest dla nich oczywiste. #Polska #Prawda #Polityka